Zakochani w Olsztynie

by Agnieszka Kuczyńska

Nigdy nie planowałam wyjazdu do Olsztyna. Nie miałam o tym mieście większego pojęcia, nie widziałam zbyt wielu zdjęć, nie słyszałam szczególnie ciekawych historii z nim związanych. Nikt ze znajomych tam nie mieszkał, nie studiował, nie spędzał wakacji. Do zeszłego roku to miasto było poza moim okręgiem zainteresowań.

Potem zaczęłam czytać książki Miłoszewskiego o przygodach prokuratora Szackiego (czy tylko ja uważam, że czyta się je wspaniale aż do ostatniego rozdziału, który zawsze zostawia mnie z ogromnym rozczarowaniem związanym z beznadziejnym zakończeniem?). Akcja jednej z nich rozgrywa się w Olsztynie. Opisów miasta niby nie ma dużo, ale te które są, w jakiś sposób rozbudziły moją ciekawość tego miejsca.

Apetyt ostatecznie rozbudziły też teksty oraz wspaniałe zdjęcia mieszkających tam Mai i Marcina, autorów bloga Travelek24.

Ponieważ w zeszłym roku bardzo chciałam odwiedzić Lawendowe Pole to uznaliśmy z Markiem, że warto zatrzymać się na noc w Olsztynie i trochę pozwiedzać również samo miasto. Ah, to była jedna z najlepszych decyzji!

Zakochaliśmy się. W drugiej chwili, bo w pierwszej znienawidziliśmy za remont w centrum, który sprawił, że dopiero po 3 okrążeniach miasta udało nam się zaparkować samochód w okolicach naszego hostelu. Nasze uczucia nie zmalały ani trochę nawet po nieprzespanej nocy spowodowanej niekończącą się awanturą pijanej młodzieży (jedynie nauczyło nas to tego, żeby nie spać w bramie prowadzącej na Stare Miasto). Szybko jednak zapomnieliśmy o tych niedoskonałościach, bo miasto nas zachwyciło. Jest dość kameralne, ale z drugiej strony jest w nim wszystko to, co do życia niezbędne.

Dla mnie, miłośniczki wody, ilość jezior znajdujących się w obszarze miasta to balsam na zmęczoną metropolią duszę. Co jeden brzeg czy pomost to piękniejszy! Poza tak prozaiczną przyjemnością jak siedzenie na nich i gapienie się na przyrodę, można oczywiście skorzystać z infrastruktury i spędzić czas aktywnie np. na wodnych rowerach czy łódkach.

Widoki są naprawdę obłędne i miałam ochotę skakać z radości jak małe dziecko rozglądając się dookoła. Trafiła nam się przepiękna pogoda, co dodatkowo sprawiało, że świat wyglądał bajecznie.

Kolejną mocną stroną miasta jest zabytkowa jego część z Zamkiem, Wysoką Bramą i Rynkiem Stajomiejskim. Architektura budynków mnie zauroczyła.

Olsztyn ładnie miesza nowoczesność z tradycją, co widać chociażby po nowoczesnych hotelach położonych nad jeziorami, ale też np. w wykończeniu Browaru Warmia.

Od strony kulinarnej też jest dobrze. Zaczynając od zwykłej kawy o poranku, idąc przez znakomite lody od Kroczka na restauracjach z pysznym i relatywnie niedrogim jedzeniem kończąc. Przyznaję, że pomimo polecenia nam kilku miejsc stawiliśmy się dwukrotnie w jednym – Restauracji Cudne Manowce (M&M tak bardzo Wam dziękuję, że o niej napisaliście!). Cóż to jest za miejsce! Jaki wystrój, jakie meble, jakie detale, jaka obsługa, jaka manowcowa lemoniada i pizza z regionalnymi serami kozimi. Łzy w oczach na samo wspomnienie.

W ciągu niecałego roku wróciliśmy już do Olsztyna trzy razy i na pewno nie powiedzieliśmy ostatatniego zdania w tym temacie.

Jadąc tam naprawdę nie liczyłam na nic i nie spodziewałam się niczego. Przyznam, że nie czytałam nawet za dużo bo założyłam, że doczytam na miejscu po zakwaterowaniu się w hostelu. Może to i lepiej, bo przeżyłam wielkie i do tego skrajnie pozytywne zaskoczenie. Dawno żadna podróż nie była dla mnie taką niespodzianką.

Dzięki Olsztynie! Nabraliśmy ochoty na jeszcze więcej Warmii i powrót na dłużej w tamte rejony w tym lub przyszłym roku.

9 komentarzy

Powiązane posty

9 komentarzy

Monika 5 czerwca, 2019 - 2:16 pm

Ależ piękne zdjęcia. Każdy mieszkaniec Olsztyna powinien się cieszyć, że ma to na co dzień. Aż przykro, że większość z tego nie korzysta.

Odpowiedz
deep 25 października, 2018 - 4:08 am

Moje miasto! Super wpis. Tęsknię bardzo do jezior i klimatu. Wszędzie można na piechotkę przejść. Miasto jest super ale trochę słabo z pracą … Ciężko znaleźć fajną i dobrze płatną. Miejsce magiczne. Warto odwiedzić. ❤👌

Odpowiedz
Agnieszka Kuczyńska 18 kwietnia, 2018 - 10:45 pm

Zajrzę, dzieki 🙂

Odpowiedz
Agnieszka Kuczyńska 18 kwietnia, 2018 - 10:44 pm

Musisz!

Odpowiedz
Agnieszka Kuczyńska 18 kwietnia, 2018 - 10:44 pm

Zakopane… kiedyś bywałam tam bardzo często (jeszcze przed blogiem) i mówiąc szczerze nie tęsknię jakoś bardzo 🙁 Wiem, ze Zakopane to nie tylko Krupówki, ale jak je widzę na zdjęciach to się wzdrygam na wspomnienie tłumów. Jakie inne miejsca niż Zakopane polecasz? Spokojniejsze, kameralne.

Odpowiedz
Monika 18 kwietnia, 2018 - 1:30 pm

Lokalny patriotyzm gorąco popieram! Ja nigdy nie przeprowadzę się poza Podhale – moje miejsce urodzenia. Właśnie Agnieszka – kiedy odwiedzisz Podhale i Zakopane 🙂 Chętnie zobaczyłabym je u Ciebie!

Odpowiedz
Anonimowy 12 kwietnia, 2018 - 3:08 pm

Olsztyn to super miasto do życia. Od 8 do 16 jesteś w pracy, a po niej, o 16:15 wsiadasz w kajak i pływasz po jeziorze w sezonie. Tu można wypocząć i nie trzeba daleko szukać, krążyć, żeby znaleźć swoje ulubione miejsce. Parki, jeziora, rzeki. Do wyboru, do koloru. Zapraszamy serdecznie w odwiedziny do miasta i na profil @olsztyntotu na instagramie, dla tych, którzy chcą dowiedzieć się o mieście więcej 🙂

Odpowiedz
Bretonissime 11 kwietnia, 2018 - 10:20 pm

Bardzo zachęcający do wizyty w Olsztynie wpis! 🙂

Odpowiedz
Unknown 11 kwietnia, 2018 - 3:50 pm

Super, moje miasto, bardzo się cieszę! Nie mieszkam tam od lat, ale jednak czuje się ten lokalny patriotyzm 🙂

Odpowiedz

Jestem ciekawa Twojej opinii. Podziel się nią!

.

Moja strona wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia prawidłowego jej działania. Szczegółowe informacje znajdziesz tutaj Akceptuję Czytaj Więcej