Wycieczka FREE Scottish Highlands Tour z The Hairy Coo

by Agnieszka

Na początek kilka słów o tym, jakie miałam plany na pobyt w Szkocji. Kiedy kupiłam bilet lotniczy, zaczęłam sprawdzać połączenia autobusowe z różnymi miejscowościami. Niestety ich częstotliwość nie dawała mi możliwości zobaczenia większości miejsc w zaledwie 5 dni. Szczególnie zależało mi na Isle of Skye, nawet kupiłam bilet do Inverness, ale uznałam, że jadę na zbyt krótko, aby wyrywać się tak daleko. Szybko doszłam do wniosku, że muszę rozłożyć wrażenia na co najmniej 2 wizyty. Przeszukałam oferty większości lokalnych biur oferujących wycieczki w ciekawe zakątki.

W Irlandii byłam bardzo zadowolona z wycieczek w których miałam okazję uczestniczyć i bardzo liczyłam na coś podobnego w czasie tego wyjazdu. Miałam już wybraną wstępnie ofertę, gdy na jakimś forum trafiłam na informacje o The Hairy Coo. Spodobało mi się od razu to co oferowali, to było dokładnie to, czego szukałam! Mały bus, niewielka grupa i miłośnicy Szkocji prowadzący nas poza utarte szlaki.

The Hairy Coo stworzyli Donald i Russell, którzy wcześniej pracowali w innych biurach, ale chcieli zaoferować coś alternatywnego dla dostępnych na rynku wycieczek. Myślę, im się to udało, ponieważ organizowana przez nich Free Scottish Highlands Tour zbiera rewelacyjne opinie.
O co w tym chodzi? Zapisujemy się na wycieczkę (najlepiej on-line), przychodzimy na miejsce zbiórki, spędzamy 8h w fajnej atmosferze i na końcu wynagradzamy według uznania swojego kierowcę/przewodnika. Tego typu wycieczki opierają się na napiwkach i stają się coraz popularniejsze. Jest to ryzyko dla firmy, bo z moich obserwacji wynika, że część ludzi słowo “free” traktuje bardzo dosłownie. Z drugiej jednak strony, oferując turyście taką wycieczkę, przewodnicy często wkładają w pracę więcej serca niż na tych z góry opłaconych. Myślę, że trzeba być pewnym jakości swojego produktu, aby zaoferować ludziom taką usługę.

Program zwiedzania przewiduje poranną sesję fotograficzną przy moście kolejowym Forth Bridge, następnie przy wieży upamiętniającej Williama Wallace’a (bohatera Szkocji, którego historię pokazuje film “Braveheart“). Majestatyczna wieża położona jest na wzniesieniu, a że tego dnia było mgliście i wilgotno, a mnie powoli zaczynała już boleć skręcona w sierpniu kostka, postanowiłam nie wchodzić pod górę. Bałam się, że będę miała problemy z zejściem.

Kolejny przystanek u podnóża wzgórza na którym stoi zamek w Stirling, po nim malownicze jezioro Loch of Menteih, które widać na zdjęciach. Panował tam spokój, zupełna cisza. Coś pięknego. Dużym plusem programu jest to, że jeździ się w mniej turystyczne miejsca. Widoki za oknem zachwycają, a w trakcie jazdy kierowca cały czas opowiada o historii Szkocji, o codziennym życiu, zwyczajach, jedzeniu. Mnóstwo ciekawostek, trochę szkockiej muzyki w ramach przerywnika, wszystko w przyjemnej, wesołej atmosferze. Grupy liczą zwykle +/- 20 osób, więc optymalnie.

Miałam okazję obcować ze wspaniałą jesienną przyrodą i soczystą zielenią. Tym, co nie za bardzo mi się podobało, była przerwa na lunch w wiosce Aberfoyle. Usłyszeliśmy, gdzie możemy coś zjeść, a sam kierowca został w samochodzie. Każdy więc poszedł w inną stronę (ja do pubu na fish&chips z groszkiem). Szkoda, bo w Irlandii świetne było to, że nasz kierowca wybierał miejsce, gdzie szliśmy razem, doradzał nam kulinarnie, trochę jeszcze opowiadał, a my mieliśmy szansę nawiązać ze sobą kontakt.

Najedzeni i zadowoleni ruszyliśmy w kierunku bujnego lasu, który skrywa rześki wodospad. Spotkaliśmy tam pana z szalonym psem, spragnionym wodnych igraszek. Niska temperatura i lodowata woda nie były mu straszne! Biegał, chlapał się, a przy tym wyglądał na bardzo uszczęśliwionego faktem, że może się lekko schłodzić. Miejsce to było bardzo malownicze i po raz kolejny pozbawione turystów.
Nagle usłyszałam donośne AaaAAaaaAaaaaaaa! i super szybki szelest nad głową. Dopiero po chwili zorientowałam się, że co chwila coś, a raczej ktoś przelatuje nam nad głowami – raz w jedną, raz w drugą stronę. Sceneria – marzenie na takie ekstremalne rozrywki. Chętnych nie brakowało, widziałam kilka osób w krótkim czasie.

Główną atrakcją wycieczki jest poszukiwanie przesłodkich, włochatych krów. Poznajcie Fionę, która jest już prawdziwą modelką, pozuje do zdjęć bez nerwów czy skrępowania. Ciśnienie jej rośnie wyłącznie wtedy, gdy ktoś nie chce jej oddać chleba tostowego, który trzyma w dłoni. Fiona głupia nie jest, wie, że to dla niej i nie lubi, gdy ktoś się z nią w ten sposób drażni. Krajobraz dookoła nie wymaga komentarza.

Poniżej Fiona i nasz kierowca Jonathan, bardzo pozytywny i zakręcony gość. Ten dzień był najchłodniejszy ze wszystkich, jakie spędziłam w Szkocji i nawet przez chwilę pokropiło, ale nie był to żaden poważny deszcz. Pogoda naprawdę dopisała i pomimo mgły z powiewem lekkiego chłodu, nie śmiem na nią narzekać.

Kolejnym punktem było jezioro Loch Katerine. Można wypożyczyć rowery albo wyruszyć na spacer dookoła jeziora. W sezonie letnim ogranizowane są godzinne rejsy widokowe. Chwilę pobuszowałam z aparatem, po czym przysiadłam na kawę i czekoladowe brownie.

Ostatnim przystankiem był Doune Castle, znany zapewne niektórym z filmu “Monty Python and the Holy Grail”. Wstęp był opcjonalny i dodatkowo płatny £10. Warto wiedzieć, że bilety wstępów do obiektów takich jak zamki, pałace, opactwa itp. są w Szkocji bardzo drogie (oczywiście jak na polskie warunki i średnie pensje). Na szczęście państwowe muzea (często imponujące rozmachem) są dla równowagi bezpłatne.

W drodze powrotnej głównie słuchaliśmy muzyki. Dotarliśmy do Edynburga tuż po godzinie 18. Kiedy opuszczaliśmy busa obserwowałam ile ludzie dają “napiwku” (zwykle  £5- £10) i zastanawiałam się czy ten biznes się opłaca? Może głównym źródłem dochodu są wycieczki z regularnym cennikiem, a ta jest robiona raczej wizerunkowo? Nie wiem. Wiem tylko, że mogę w 100% polecić The Hairy Coo,  bo są gwarancją dobrej zabawy, wspaniałych widoków i sporej dawki informacji na temat Szkocji, więc bez żalu oddałam Jonathanowi swoje prawie ostatnie pieniądze.

0 comment

Powiązane posty

Jestem ciekawa Twojej opinii. Podziel się nią!

.

Moja strona wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia prawidłowego jej działania. Szczegółowe informacje znajdziesz tutaj Akceptuję Czytaj Więcej