Warszawa jak z Bajki, czyli dlaczego nie jestem ponurakiem?

by Agnieszka Kuczyńska

Pierwotnie ten wpis miał być po prostu o urokach Warszawy, ale otrzymany niedawno e-mail wpłynął na moje plany. Na wstępie chciałabym zaznaczyć, że cieszę się z otrzymywanych wiadomości, wszystkie czytam i staram się odpisywać. Nie oczekuję, że zawsze będą to miłe słowa, bo konstruktywna krytyka też jest OK. Jednak to, co miałam okazję przeczytać w piątek bardzo mnie zaskoczyło.

Jeden z Czytelników postanowił poinformować mnie, że przestaje czytać mojego bloga ponieważ… nie ma on NIC wspólnego z rzeczywistością. W pierwszej chwili mnie zatkało, a później mocno zaintrygowało, więc zaczęłam czytać dalej. Dowiedziałam się, że świat nie jest taki przyjemny, słodki i kolorowy jak na moich zdjęciach. Co gorsze, “mniej zorientowane osoby” są skłonne pomyśleć, że Warszawa, Poznań czy Paryż są przyjemnymi miastami, a wcale tak nie jest! Bo ja pokazuję tylko to, co kolorowe i ładne, zamiast być obiektywna.

Chętnie się do tego odniosę. Żyjemy w czasach, w których smutki i dramaty wylewają się z każdej gazety czy wiadomości w telewizji. Niewiele mediów ma dla nas dobre wieści. Na próżno szukać w codziennych newsach miłych i barwnych akcentów. Ludzie lubią za to ponarzekać, powykrzywiać twarz, pozwolić sobie na małe złośliwości. Mnie też to dotyka każdego dnia – w życiu prywatnym i zawodowym zdarzają mi się nieprzyjemności, często coś mnie zaboli.

Dlatego właśnie blog jest moją ucieczką. Od smutku, od deszczu za oknem, od przykrości ze strony innych ludzi, od problemów. Od dawna staram się szukać tych jasnych stron każdej sytuacji, czerpać radość z prostych rzeczy, doceniać co jest ważne. Ważne jest to, że chodzę, mówię, słyszę, widzę. Nie każdy ma ten przywilej. Dlatego korzystam z tego każdego dnia. Katując ukochane płyty, słuchając szumu wiatru i śpiewu ptaków, po raz kolejny oglądając filmy które koją zmysły.Ciesząc się zimną wodą w ciepły dzień albo gorącą herbatą w środku zimy. Smakiem dobrego posiłku, ludzką życzliwością.
Dlatego też chodząc po każdym mieście, szukam tego co w nim piękne i kolorowe. Chcę pokazywać świat, który pociąga, inspiruje i zachwyca. Bez szarości, bez przeciętności, a przede wszystkim bez krytyki i niezadowolenia. Zawsze powtarzam, że nie ma miejsc brzydkich, trzeba po prostu poszukać ich dobrych stron. Każde miasto jakieć ma! I nie zamierzam tego zmieniać, tylko dlatego, że ktoś uważa, że pokazuję świat w krzywym zwierciadle . Dopóki jest wykrzywiony w pozytywną stronę, tak zostanie!

Dziś zdjęcia ze spaceru po Warszawie. Był to spacer pełen słońca i kolorów. Dużo różu, trochę jak z bajki dla grzecznych dziewczynek. Ale też zieleń i wszystkie odcienie beżu. Wracając do domu autobusem przekonałam się na własnej skórze, że słynny Wesoły Kierowca naprawdę istnieje! Przez mikrofon wita i żegna pasażerów, zagaduje ich w trakcie jazdy, opowiada o mijanych miejscach, żartuje. Wywołuje uśmiech na zmęczonych po całym dniu twarzach. Fajnie, że mu się chce. Mógłby przecież zatrzaskiwać pasażerom drzwi przed nosem i czerpać z  tego wielką satysfakcję. Niestety należy on do mniejszości, a jednak o takich ludziach chcę myśleć i pisać. O takim obliczu miast też.

51 komentarzy

Powiązane posty

51 komentarzy

Ewa (lifegoodmorning) 26 marca, 2015 - 1:22 pm

Pamiętam ten post, jak dziś:) To teraz zarzuć nas falą brzydoty dla odmiany:)

Odpowiedz
Agnieszka Kuczyńska 7 września, 2013 - 10:08 am

Dzięki!

Odpowiedz
Anonimowy 5 września, 2013 - 6:35 pm

Może ta osoba która napisała tego maila, powinna wyjść na miasto i poeksperymentować… zamknąć oczy, głęboki oddech i otworzyć oczy – i miasto stało się piękniejsze, podrapane mury wcale nie są takie brzydkie, szarości stają się kolorowe. Nie mówię są brzydkie dzielnice, czy miasta, ale jednak na swój sposób są piękne… są piękne inaczej, wystarczy to dostrzec… i to tylko od nas samych zależy jaki świat będziemy widzieć dookoła… Dramatów jest wiele, wszędzie, ale jeśli sami będziemy zmieniać nasze widzenie w dramat, to niestety zacznie się psuć i być smutno… a nie o to w tym chodzi!

Nasze blogi, tak jak napisałaś, to odskocznie i wręcz terapie, bo potrafią leczyć wiele problemów świata codziennego.

Buziaki! Trzymaj tak dalej Ajka :*

Odpowiedz
Ishikawa 5 września, 2013 - 3:43 pm

Złapałam się na tym,że oglądając zdjęcia zastanawiałam się w którym państwie jest takie ładne miasto – nagle czytam…Warszawa. O rany, to u nas:))

Odpowiedz
Bretonissime 26 sierpnia, 2013 - 9:46 pm

Zdziwiło mnie, że można sformułować taki zarzut. Twojego spojrzenia na odwiedzane miejsca nie odbieram jako cukierkowe. Doskonale rozumiem za to chęć poszukiwania piękna, inspiracji i dzielenia się radością z małych rzeczy- tak trzymaj!

Odpowiedz
Unknown 26 sierpnia, 2013 - 11:54 am

super zdjęcia 🙂

Odpowiedz
Agnieszka Kuczyńska 26 sierpnia, 2013 - 8:53 am

Dzięki! 🙂

Odpowiedz
Ewa (lifegoodmorning) 25 sierpnia, 2013 - 8:39 pm

A ja uważam,ze Twój blog jest bardzo rzeczywisty. Pytanie kto na niego patrzy i czy widzi we własnym życiu szklankę do połowy pełną czy pustą. Dla mnie bardziej nierealne są wiadomości w tv czy internecie, bo one pokazują głównie nieszczęścia tego świata, a nic nie jest wyłącznie czarno albo białe. Wojna w Iraku nie oznacza, że jest wojna wszędzie, także nic nie zmieniaj. Rozpaczy to ja mam za dużo, gdy otwieram gazetę czy laptopa;)

Odpowiedz
Aga 23 sierpnia, 2013 - 3:02 pm

świetny blog, pozdrawiam

Odpowiedz
Marta 23 sierpnia, 2013 - 11:40 am

Południk ma dość odmienny charakter od Podróżnika, więc może to kwestia gustu. W Południku jest jakby bardziej domowa atmosfera, mniejszy wybór dań, bardziej skromny wystrój… Ja lubię oba miejsca, ale w Podróżniku bywam częściej 😉

Odpowiedz
Espresso 22 sierpnia, 2013 - 4:12 pm

Pozytywnie musi być! :))

Odpowiedz
Unknown 22 sierpnia, 2013 - 8:41 am

Ojoojooojj.. złowrogi Pan:)) A Ty wiesz że hejt pojawiający się w komentarzach dobrze świadczy. Możemy się tylko domyślić, że autor maila ma zakwasy w pewnych częściach ciała od tej spiny. Pewnie, że można pokazać poznańską Wildę z dresami siedzącymi przed domami, brudną Warszawę i bezdomnych zaglądających podróżnym do talerzy. Ale po co? Szkoda życia.
A Ty kochana pisz, pokazuj, inspiruj, bo świat jest piękny i zaskakujący. O!

ściskam!! // k

Odpowiedz
Anonimowy 22 sierpnia, 2013 - 7:32 am

Jestem w trakcie początkowej fazy miłości do Prowansji ( wiem już że będzie coraz 'gorzej') , szukając linków z nią związanych trafiłam do Ciebie i na tego posta. Od razu chciałam odpisać, ale przejrzałam komentarze i jedyne co mogę zrobić, żeby się nie powtarzać, to podpisać się pod nimi obiema rękoma. Stosunek do życia jaki tu prezentujesz jest mi bardzo bliski i ogromnie się cieszę że tu trafiłam, rzadko spotykam w życiu takich ludzi jak Ty, więcej takich jak Twój były Czytelnik, ale to pewnie jak z Twoimi zdjęciami, trzeba umieć patrzeć i wybierać . Pozdrawiam gorąco Ciebie i wszystkich wspaniałych ludzi, których tu 'widzę'. Tina.

Odpowiedz
Agnieszka Kuczyńska 21 sierpnia, 2013 - 3:47 pm

A ja za Południkiem Zero nie przepadam, byłam tam raz czy dwa, ale jakoś nie zapałałam uczuciem, czegoś mi brakowało. Ale fakt, było to już dawno, może coś się zmieniło.

Odpowiedz
Anonimowy 21 sierpnia, 2013 - 1:46 pm

Ładne, klimatyczne zdjęcia!

Odpowiedz
Aleksandra Wądołowska 21 sierpnia, 2013 - 1:31 pm

Hej świetny blog 🙂 zapraszam do mnie można obserwować 🙂

alex-faashion.blogspot.com/

Odpowiedz
Marta 21 sierpnia, 2013 - 5:42 am

Muszę Tobie przyznać, że nie przepadam za Warszawą, ale na Twoich zdjęciach to miasto prezentuje się bardzo sympatycznie i ciekawie. Zachęciłaś mnie do wędrówek i odkrywania nieznanych mi zakątków tego miasta. Interesująca informacja o tym Wesołym Kierowcy – nie wiedziałam o jego istnieniu! Będę musiała temat wybadać 🙂
Klub Podróżnik również lubię (byłam nawet wczoraj 😉 podobnie jak Południk Zero – to miejsca, do których zawsze chętnie wracam.
Pozdrawiam!

Odpowiedz
Ptacha 20 sierpnia, 2013 - 9:32 pm

Warszawa z moich młodzieńczych wspomnień nie jest taka jak ta na Twoich zdjęciach i właśnie dlatego jestem Ci wdzięczna za to, że oglądam ją teraz Twoimi oczami – jest klimatycznie, kolorowo i podejrzewam, że jeśli znalazłabym się w niej dzisiaj też doświadczałabym jej przez pryzmat tego co mi się podoba, a nie "szarości" 😉
pozdrawiam !

Odpowiedz
Ania 20 sierpnia, 2013 - 4:22 pm

Cała przyjemność po mojej stronie 🙂

Odpowiedz
magiana 20 sierpnia, 2013 - 9:29 am

Agnieszko, nie zawsze każdemu da się dogodzić, negatywne opinie się zdarzają i będą się zdarzały. a tak już mamy, że te negatywne najbardziej jakoś zapadają w pamięć. mnie akurat Twoje opisy bardzo się podobają, właśnie przez to, że ukazują piękno, są pozytywne i dzięki pięknym fotkom kolorowe. i są też inspiracją 🙂 a negatywy są i zawsze będą, bo nic idealne nie jest, ale po co się na nich skupiać? wystarczy ich na codzień 😉 pozdrawiam serdecznie 🙂

Odpowiedz
Wildrose 20 sierpnia, 2013 - 9:22 am

Warszawa pieknieje z kazdym rokiem (bywam tam rzadko), ale mysle, ze w kazdym miejscu na ziemi mozna cos fajnego znalezc, trzeba tylko sie dobrze rozejrzec.

Tych co pokazuja swiat brutalny, brzydki, okrutny (chocby reporterzy wojenni) jest troche na tej ziemi, ja jestem zwolennniczka tak jak Ty wyszukiwania piekna w normalnosci i tego szukam na innych blogach.

U Ciebie znalazlam
i nie zmieniaj się,

pozdrawiam 🙂

Odpowiedz
Emma 20 sierpnia, 2013 - 8:48 am

Zdaje się więc, że i moje spojrzenie na Warszawę, Twojemu Czytelnikowi by się nie spodobało. A ja też uważam, że jest piękna. I z każdym rokiem prawdopodobnie piękniej jeszcze bardziej.
Śliczna Warszawa Twoimi oczami. Tylko się cieszyć, że nasza stolica tak wygląda.
Pozdrawiam ciepło.

Odpowiedz
Magda M. 19 sierpnia, 2013 - 9:22 pm

Piękny, kolorowy i bardzo smaczny post!

Odpowiedz
Agnieszka Kuczyńska 19 sierpnia, 2013 - 7:52 pm

Wyobraź sobie, że to na ostatnim zdjęciu to jest miniaturowy ogródek na tyłach knajpki 😉 który odkryłam dopiero przy 5 wizycie 🙂

Odpowiedz
monika jall 19 sierpnia, 2013 - 7:47 pm

Bardzo mi milo i dziekuje bardzo. I zapomnialabym, knajpka na ostatnim zdjeciu zaprasza do wejscia i pozostania tam, bardzo interesujace miejsce, piekne zdjecie.

Odpowiedz
one big creative mess 19 sierpnia, 2013 - 7:36 pm

Nikomu nie dogodzi się w 100 procentach. 😉 A Ci co tu najczęściej zaglądają to robią to dlatego, że lubią a nie dlatego, żeby szukać powodu na krytykowanie.

Odpowiedz
Ewa 19 sierpnia, 2013 - 7:03 pm

I tak trzymaj 🙂

Odpowiedz
Anonimowy 19 sierpnia, 2013 - 6:38 pm

Po niemalze 3 latach czytania tego bloga mogę powiedzieć, że już wypracowałaś swój własny, dość unikalny styl, co widać na zdjęciach szczególnie z ostatniego 1.5 roku. Jakby ktoś dał mi plik zdjęć i kazał zgadnąc które są twoje, pewnie bym zgadła. Nie zmieniaj tego, bo jesteś bardzo konsekwentna w tym co robisz.

Odpowiedz
Katarzyna 19 sierpnia, 2013 - 6:30 pm

jest to chyba pierwsza relacja z Warszawy, ktora zachecila mnie do tego, zeby kiedys odwiedzic to miasto, którego jakos nigdy nie mialam ochoty zwiedzac… gratuluje niezlego wyczyny 🙂 fotografie sa magiczne… pozdrawiam !

Odpowiedz
Agnieszka Kuczyńska 19 sierpnia, 2013 - 6:19 pm

I za to uwielbiam Twojego bloga, ale o tym już wiesz! 🙂

Odpowiedz
Agnieszka Kuczyńska 19 sierpnia, 2013 - 6:17 pm

Jestem tego samego zdania… nawet jak jakieś miejsce mi się nie podobało i o tym na blogu wspominam, nie widzę potrzeby żeby pokazywać zdjęcia tego, co mi się nie podobało 🙂

Odpowiedz
Agnieszka Kuczyńska 19 sierpnia, 2013 - 6:15 pm

Ciężko powiedzieć, kto jest mniej zorientowany 😉 Dziękuję za to, że ostatnio masz dla mnie tyle miłego wszystkiego… 🙂

Odpowiedz
Agnieszka Kuczyńska 19 sierpnia, 2013 - 6:14 pm

Dziękuję! I masz rację, trzeba szukać piękna w drobiazgach!

Odpowiedz
Agnieszka Kuczyńska 19 sierpnia, 2013 - 6:13 pm

Dziękuję za miłe słowa 🙂

Odpowiedz
Agnieszka Kuczyńska 19 sierpnia, 2013 - 6:13 pm

Nie raz, nie dwa pisałam, że różne miejsca nie przypadły mi do gustu, więc to już zupełnie inna sprawa, że były Czytelnik nie doczytał 😉 Aczkolwiek faktycznie, w miejscach które mi się nie podobają, nie biegam z aparatem, bo nie widzę potrzeby 😉

Odpowiedz
Ewa 19 sierpnia, 2013 - 5:39 pm

Ja Warszawę także lubię i chętnie nawiedziłabym ją ponownie. Ma jak dla mnie taki historyczny klimat, którego nie znalazłam w innym mieście:)/ Nie uważam, że trzeba pisać o samych pozytywach, jednak nie ukrywam, że zgodzę się w stu procentach z tym co piszesz: każde miejsce ma jakieś plusy, a ponadto w otaczającym nas świecie jest tyle negatywnych wibracji, że warto skupić się na pozytywach…tym bardziej, że na co dzień buractwa nie brakuje:)

Odpowiedz
Mażena 19 sierpnia, 2013 - 5:16 pm

Latem i Warszawa jest piękna! mam swoje zakamarki na każdą porę roku!

Odpowiedz
Ola 19 sierpnia, 2013 - 4:05 pm

zawsze znajdzie się jakiś malkontent:)

Odpowiedz
Anonimowy 19 sierpnia, 2013 - 3:43 pm

Nie słyszałam o Wesołym Kierowcy! Super!

Odpowiedz
Jula 19 sierpnia, 2013 - 3:40 pm

Nie lubię Warszawy. Nie urzekła mnie. Ale lubię oglądać Twoje zdjęcia, bo wtedy dopiero dostrzegam pewno piękno. Co z tego, że wiele miast jest po prostu brzydkich i nie ma gdzie oka zawiesić… A przynajmniej tak nam się wydaje. Czasami trzeba po prostu spojrzeć na świat pod innym kątem. I Ty to potrafisz. Odwiedzając tego bloga, aż chce się odwiedzić te wszystkie miejsca, które tak ładnie uwieczniłaś na zdjęciach i samemu spróbować odkryć piękne oblicze zakątków świata.

Pozdrawiam 🙂

Odpowiedz
Unknown 19 sierpnia, 2013 - 3:29 pm

Takimi mailami w ogóle się nie przejmuj. Nie jesteś w stanie zadowolić każdego. Ile ludzi, tyle gustów 😉

Serdeczności,
E.

Odpowiedz
La vie est belle i ja tez 19 sierpnia, 2013 - 2:55 pm

… wszedzie duzo ludzi… i to mnie przytlacza w Warszawie!
Serdecznosci
Judith

Odpowiedz
P.J.T 19 sierpnia, 2013 - 2:22 pm

Jeszcze nigdy nie byłem w Warszawie ,ale miejsca ,które pokazałaś na swoich zdjęciach
wyglądają naprawdę bardzo zachęcająco do odwiedzenia tego wielkiego miasta.

pozdrawiam:-))

Odpowiedz
Anonimowy 19 sierpnia, 2013 - 1:49 pm

Kiedy szukam informacji o ciekawych miejscach do zwiedzania,szukam blogów na których autor pokazuje to,co mu się podoba,więc Twój punkt widzenia jest jak najbardziej zrozumiały. Bardzo ładne zdjęcia,oby tak dalej,to będę często zaglądać 🙂

Odpowiedz
EdiPassione 19 sierpnia, 2013 - 1:20 pm

Każdy inaczej odbiera miejsca, każdy inaczej widzi. Niby wszyscy patrzą ale każdy widzi co innego. Punkt widzenia zależy od nas samych. Ja mieszkałam kiedyś w mieście które średnio mi się podobało, ale każdego dnia moje oko potrafiło gdzieś za rogiem dostrzec jakiś śliczny akcent, uliczkę czy inną drobnostkę, którą czym prędzej fotografowałam, przez to dla mnie samej miasto to stało się piękniejsze. Tak samo jest w życiu niektórzy wiecznie są niezadowoleni z życia nawet gdy nie jest ono złe, bo nie potrafią dostrzec małych, miłych, pięknych, wartościowych i radosnych szczegółów, które tworzą już nie najgorszą całość. Ale trzeba je umieć dostrzegać i doceniać. Bo jak to ktoś powiedział "szczęście jest w tysiącu drobiazgów tworzącym mozaikę życia codziennego". Od nas po części zależy jak śliczna i kolorowa jest ta mozaika. Ale się rozpisałam pozdrawiam blog jest super zawsze chętnie tu zaglądam więc nic nie zmieniaj buźka!

Odpowiedz
michalkm 19 sierpnia, 2013 - 1:10 pm

Myślę, że mieszkańcy Pragi, Paryża czy Barcelony też narzekają na swoje miasta i zachwycają się innymi. Zobaczyć piękno w codziennej zwyczajności i pokazać nie tylko to, co widzi bezduszny aparat, ale też to, co się widzi wyłącznie własnymi oczami – w tym miejscu kończy się pstrykanie, a zaczyna się sztuka…

Odpowiedz
Trajbajowa 19 sierpnia, 2013 - 12:29 pm

Smutni są ludzie, którzy nie potrafią dostrzegać tego co zwyczajne, ale kolorowe. Dla których świat jest tylko czarno- biały. Pocieszające jest to, że są i tacy, którzy mimo codziennego życia, które dostarcza im często i tych gorszych chwil patrząc na drugiego człowieka potrafią się uśmiechnąć, być życzliwym i dobrym.

Odpowiedz
Anonimowy 19 sierpnia, 2013 - 11:00 am

Jak zwykle świetne zdjęcia, olej tego maila…!

Odpowiedz
monika jall 19 sierpnia, 2013 - 10:55 am

Twoj wlasny blog i Twoje wlasne spojrzenie. Zlymi informacjami jestesmy bombardowani w mediach kazdego dnia, jaki sens mialoby szukanie ich, jeszcze i na Twoim blogu? Doskonale rozumiem Twoj punkt widzenia, sama w swoich relacjach przedstawiam kolorowy i prawie idealny swiatek, ktory jak wiemy, wcale taki nie jest. Ale czyz nie milej jest popatrzec na cos pieknego i chociaz przez chwile skupic sie na przyjemnej stronie swiata? Blog to nie Agencja Reutera! Pozdrawiam serdecznie. Monika

Odpowiedz
Ania 19 sierpnia, 2013 - 10:44 am

"Mniej zorientowany", czyli kto? Ktoś, kto nie wychodzi na ulicę, nie czyta gazet, nie słucha radia, nie rozmawia z rodziną i znajomymi? Dookoła za wiele jest już smutku, dramatów, narzekań, pesymizmu, szarości. Wspaniale, że istnieją miejsca takie jak Twój blog. Bo on pozwala uwierzyć, że można być szczęśliwym mimo wszystko. Tylko, że tego szczęścia i piękna należy szukać w drobnostkach: zapachu porannej kawy, kolorowych elewacjach domów, dźwiękach gitary podsłyszanej w metrze spiesząc się do pracy…Trzymaj tak dalej, jesteś wspaniale inspirująca i zarażasz optymizmem 🙂

Odpowiedz
Agnieszka F. 19 sierpnia, 2013 - 10:40 am

A mnie Twoje zdjecia się podobają i nie pomyśłałabym, ze w Warszawie są tak ładne miejsca 🙂 I jednak fajnie jest czytać czy oglądać właśnie TAKIE miejsca, bo dookoła nas nie zawsze jest przyjemnie. A Twoje fotki i cieszą oczy i sprawiają, że chce się zwiedzać!
Zapraszam do siebie 🙂

Odpowiedz

Jestem ciekawa Twojej opinii. Podziel się nią!

* By using this form you agree with the storage and handling of your data by this website.

Moja strona wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia prawidłowego jej działania. Szczegółowe informacje znajdziesz tutaj Akceptuję Czytaj Więcej