The Dark Side of Edinburgh

by Agnieszka

We wpisie o pierwszych wrażeniach ze Szkocji (znajdziesz go TUTAJ) wspominałam o spacerze z przewodnikiem, który odbywał się późnym wieczorem. Trzeciego dnia pobytu siedziałam na schodach kamienicy przy The Royal Mile słuchając chłopaka, który śpiewał pięknie, ale smutno. Miasto osnuła mgła, ale było zaskakująco ciepło. Zdjęłam kurtkę. Ciepłe światło sączące się z pobliskich latarni rzucało cienie na brukowaną ulicę. W pewnej chwili zobaczyłam grupę ludzi prowadzonych przez wampira w pelerynie, a wraz z nim przyszła zmiana planów na wieczór.

Była to jedna z nocnych wycieczek po Edynburgu. Kilka metrów dalej zobaczyłam mniej strojną grupę. Podeszłam zaciekawiona. Wyruszali punktualnie o 21.00, więc zdążyłam się jeszcze zapisać i kupić zieloną herbatę. Trwający ponad 2h spacer kosztował m £10 i okazał się najlepszą wycieczką na jakiej byłam w Szkocji. Duża w tym zasługa naszego przewodnika. W swoim podróżniczym życiu miałam styczność z wieloma przewodnikami, większość była kiepska lub co najwyżej poprawna, zwykle jednak lekko znudzona. Billy jest ucieleśnieniem tego, jak według mnie dobry przewodnik powinien prowadzić grupę. Jest komunikatywnym, otwartym, sympatycznym, grzecznym, pewnym siebie (mimo, że skromnym) człowiekiem z ogromną wiedzą i zdolnościami aktorskimi.

The Dark Side to wycieczka z lekkim dreszczykiem. To opowieści o edynburskich mordercach, paleniu na stosach czarownic, wykradaniu zwłok z grobów, ginących w tajemniczych okolicznościach prostytutkach czy niezwykłym dniu, kiedy to młodzi chłopcy polujący na króliki na jednym ze wzgórz znaleźli 17 cennych lalek w małych trumnach… Skąd tam się wzięły? Dowiecie się na wycieczce, obiecuję. Ten spacer to też wizyty na cmentarzach (także tym, po którym zwykł spacerować sam Charles Dickens i na którym prawdopodobnie stworzył postać Ebenezera Scrooge’a), a także włóczenie się po ciemnych zakątkach, ponurych uliczkach i w okolicach więzienia.

To przede wszystkim widok pogrążonego w ciemności magicznego i fascynującego Calton Hill pełnego tajemniczych budowli. I mrożąca krew w żyłach historia tego pięknego miasta. Jeśli połączymy to z obecnością takiego człowieka jakim jest Billy – brakuje mi słów uznania, bo przyłączenie się do tej grupy było najlepszą, a do tego całkowicie spontaniczną i nieplanowaną decyzją jaką podjęłam. Polecam serdecznie!

0 comment

Powiązane posty

Jestem ciekawa Twojej opinii. Podziel się nią!

.

Moja strona wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia prawidłowego jej działania. Szczegółowe informacje znajdziesz tutaj Akceptuję Czytaj Więcej