Rozmowa z Marzeną o biznesie zrodzonym z pasji

by Agnieszka

Zapraszam Cię na kolejny odcinek cyklu INSPIRACJE.Rozmawiając z inspirującymi kobietami chcę Ci pokazać, że warto żyć w zgodzie ze sobą. Czasem zaryzykować i zmienić swoje życie, a innym razem cieszyć się pięknem codzienności lub rozwijać swoje pasje. Różne osoby, które łączy jedno – wiodą życie, które daje im radość.

Marzenę i Jej męża Gonçalo poznałam jakiś czas temu przez wspólnego znajomego. Od lat ta pozytywna polsko-portugalska para sprowadza do Polski portuglaskie produkty najlepszej jakości. Wizyta na ich stoisku to dla mnie – miłośniczki Portugalii – jak wizyta w sklepie z zabawkami w czasach dzieciństwa. Obydwoje mogą godzinami mówić o portugalskich sardynkach i producentach oliwy. Poza zakupami oferują Klientom swój czas i wiedzę. Potrafią pomóc i doradzić. Zapraszam dziś na spotkanie z Marzeną, która udowadnia, że od pasji do sukcesu jest blisko!


Jak to się stało, że zaczęliście sprowadzać do Polski portugalskie produkty? Mąż za nimi tęsknił czy wspólnie uznaliście, że jest to nisza którą warto wykorzystać? A może zajmowaliście się czymś podobnym i to była po prostu naturalna konsekwencja Waszych wcześniejszych działań?
Podobno najlepsze pomysły rodzą się przypadkiem, a biznesy, które odnoszą sukces to te, które zrodzone są z pasji! Nie mieliśmy doświadczenia w tym zakresie, ja byłam świeżo upieczoną absolwentką antropologii kultury, a Gonçalo zajmował się fotografią. Po powrocie ze stypendium w Jerozolimie przyszedł czas na podjęcie decyzji, czy zostajemy w Polsce, czy jedziemy do Portugalii. Zostaliśmy tutaj, mój mąż zaczął pracować w firmie mojego Ojca, który działa w branży rybnej i bardzo się tym interesuje. Ja przez chwilę pracowałam w dużej korporacji, ale nie realizowałam się. Postanowiłam dołączyć do naszej rodzinnej firmy i wspólnie zaczęliśmy zastanawiać się jak można ją rozwinąć. Wtedy Gonçalo zaproponował, żeby zacząć przywozić do Polski najlepszego gatunku portugalskie sardynki, których u nas wówczas nie było. Znaleźliśmy niszę. Kierując się intuicją,  zaczęliśmy powoli działać. Kiedy chcieliśmy kupić w sklepie portugalską oliwę, okazało się, że jej również nie ma. Trzeba więc było ją przywieźć! Zaczęliśmy tworzyć portfolio naszych produktów.



Jak wspominacie początki Waszej pracy? Własna firma to spore ryzyko i duże wyzwanie, a Wy wprowadzaliście na nasz rynek nikomu nieznane produkty, z kraju który wg ankiety którą w tym czasie robiłam na studiach, kojarzył się głównie ze słońcem, plażą i tym, że jest na końcu Europy. Pamiętasz jak zostaliście przyjęci w Polsce – z entuzjazmem czy może z pewną dozą nieufności?
 
Początki były ciekawe, to była prawdziwa przygoda! Pierwsze transporty realizowaliśmy sami. 5-krotnie przemierzyliśmy Europę samochodem dostawczym z przyczepą, a były to czasy, kiedy GPS nie był jeszcze popularnym urządzeniem. Nie było łatwo, ale dzisiaj miło to wspominamy!  Niestety, nie byliśmy przyjmowani z entuzjazmem, wręcz spotykaliśmy się z pewnym znudzeniem. To był 2005 rok, rynek zasypany był produktami z różnych stron świata, w tym z Hiszpanii, a dla wielu osób to było “to samo” co z Portugalii, więc po co to zamawiać? Było to dla nas wyzwaniem ponieważ wiedzieliśmy, że oferujemy produkt unikatowy, nieporównywalny z niczym innym.



Mieliście chwile zwątpienia czy to ma sens? Co Was motywowało, aby wytrwać i dalej działać?

 
Tak, były słabsze momenty, szczególnie u mnie. Po kilku udanych wystawach moich zdjęć w Polsce i Amsterdamie, poważnie zastanawiałam się, czy nie lepiej byłoby poświęcić się fotografii. Na szczęście Gonçalo był zdeterminowany i wierzył w sukces. To dzięki jego uporowi firma się rozwijała i szliśmy naprzód. Jego zapał był moją główną motywacją. Wiele zawdzięczamy także mojemu Ojcu, który miał już bardzo duże doświadczenie i się nim z nami dzielił. A małe sukcesy dodawały nam skrzydeł i energii.

 

Kiedy się poznaliśmy kilka lat temu, wybór produktów był skromny, dziś jest  duży i nadal pojawiają się nowe portugalskie przysmaki. Jaki moment był kluczowy dla rozwoju firmy?
 
Nasza praca to ciągły proces, cały czas coś się zmienia. Na pewno kluczowe jest samo podjęcie ryzyka i decyzja – “Zaczynamy!”. Po jakimś czasie zdaliśmy sobie sprawę, że reprezentujemy najważniejsze portugalskie marki, co nakłada na nas dużą odpowiedzialność. Ważny był moment, kiedy w 2008 roku nasz projekt otrzymał nazwę – Smaki Portugalii, gdyż wtedy zaczęliśmy już świadomie budować i promować markę. W tym czasie postanowiliśmy, że poza znanymi, a co za tym idzie dużymi producentami, chcemy też pracować z małymi manufakturami. Zaczęliśmy osobiście odwiedzać i poznawać ludzi, którzy się tym zajmują. To niezwykle ważne, aby wiedzieć jak te firmy pracują, ile serca w to wkładają, jakie warunki panują w ich zakładach, jak wygląda proces technologiczny, jakie ryby trafiają do puszek i jak są przechowywane. To pozwala nam oferować najlepsze produkty. W kwietniu uruchomiliśmy portugalski sklep internetowy, dzięki któremu możemy więc dotrzeć do większej ilości Klientów z całego kraju. Niedawno wprowadziliśmy do oferty wina, co zostało dobrze przyjęte. Nie ma kuchni portugalskiej bez kieliszka dobrego wina!
Kuchnia portugalska… Jedna z moich ulubionych, wiele razy już o niej pisałam, ale Wy znacie ją jeszcze lepiej niż ja. Jak byście są scharakteryzowali? Co ludzie cenią w niej najbardziej? 

 

Portugalia jest niebywale zaskakującym krajem, co znajduje też odzwierciedlenie w gastronomii. Kuchnia jest zróżnicowana, w zależności od regionu. Zupełnie inne przysmaki czekają na nas na północy kraju niż na południowym wybrzeżu. Madera i Azory także mają swoje popisowe dania. Większość regionów na pewno łączy zamiłowanie do ryb. Portugalia jest w ścisłej czołówce pod względem ich spożycia (60 kg per capita rocznie). Poławiane są m.in. sardynki, makrele, tuńczyki. Dorsz suszony jest jednym z symboli tego kraju. Portugalskie ryby są świeże, zdrowe i mają świetne warunki do rozwoju. Ale ten kraj jest także zagłębiem doskonałych mięs, szczególnie wołowiny. Na uwagę zasługują krowy rasy Barossa, Mirandesa i Alentejana. Ponad to można skosztować wyśmienitej jakości wieprzowiny (np. porco preto), mięsa strusia czy przepiórek. Portugalska kuchnia nie może się obejść bez oliwy, nazywanej płynnym złotem. Do tego sery, doskonałe wina z typowo portugalskich szczepów charakteryzujących się unikalnym smakiem.

Z jakich produktów jesteście szczególnie dumni i uważacie, że warto je polecić?

Obecnie oferujemy około 200 produktów i ciągle szukamy nowych, które ucieszą i zaskoczą polskich Smakoszy. Przy wyborze kierujemy się własnym smakiem i wyczuciem, ale oczywiście słuchamy też naszych Klientów i ich opinii. Nie moglibyśmy sprzedawać produktów, których nie lubimy i nie używamy w domu! Wybieramy to, co Portugalia ma najlepszego. Staramy się, aby nasze produkty opowiadały historię, jak oliwa Angélica, z której jesteśmy szczególnie dumni, bo powstaje z miłości. Wytwarzana jest przez portugalskiego fotografa Gonçalo Rosa da Silva, który w ten sposób składa hołd swojej babci Angelice, która go wychowała. Z satysfakcją reprezentujemy jeden z najlepszych kwiatów soli na świecie – flor de sal Salmarim. Za tym produktem stoi absolutny pasjonat – Jorge Raiado, który o soli wie wszystko a jego dzieła używają najlepsi szefowie kuchni, także w Polsce (Wojciech Modest Amaro i Agata Wojda). Czujemy się uprzywilejowani mogąc reprezentować markę Ramirez – najstarszą na świecie fabrykę konserw rybnych oraz markę Manna, która udowadnia, że w biznesie nadal jest miejsce na przyjaźń, serdeczność, uczciwość, szacunek i czerpanie ze swoich doświadczeń.



Czy dziś możecie już śmiało powiedzieć, że się realizujecie a praca jest Waszą pasją?

To co robimy jest bez wątpienia naszą wielką pasją! Najwięcej frajdy sprawia nam ciągłe odkrywanie. Szukając nowych produktów trafiamy do fantastycznych miejsc i  poznajemy   fascynujących ludzi, prawie wszystkich dostawców znamy osobiście. Bliskie relacje łączą nas również z Klientami – traktujemy ich jak dobrych znajomych, inaczej nie potrafimy. Myślę, że to spotkania z pozytywnymi ludźmi są naszą największą radością i napędzają nas do dalszej pracy.[Edit 2020: od czasu naszej rozmowy oferta Smaków Portugalii bardzo się rozrosła! Poza pysznymi konserwami, kawą i oliwą kupisz też u nich portugalską kolorową ceramikę, popularny napój combucha i gorące babeczki pasteis de nata. Uwaga! BioBazar zmienił lokalizację – teraz znajduje się na ul. Wołoskiej 3 vis a vis Galerii Mokotów. Większość produktów kupisz też w sklepie internetowym Smaków Portugalii do którego adres podany jest w tekście.

Wszystkie zdjęcia wykorzystane we wpisie pochodzą z profilu Smaków Portugalii na Facebooku]

 

0 comment

Powiązane posty

Jestem ciekawa Twojej opinii. Podziel się nią!

* By using this form you agree with the storage and handling of your data by this website.

Moja strona wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia prawidłowego jej działania. Szczegółowe informacje znajdziesz tutaj Akceptuję Czytaj Więcej