Edynburg – popołudnie w Leith i na Portobello Beach

by Agnieszka Kuczyńska

Leith jest dzielnicą położoną w północnej części Edynburga, nad zatoką Firth of Forth. Dawniej było to oddzielne, bardzo aktywne miasto portowe, które z czasem zaczęło mocno podupadać – zapanowała bieda, zrobiło się niezbyt bezpiecznie i nieprzyjemnie. Zresztą dobrze wiemy z jakim klimatem kojarzą się okolice portów.

Edynburg Leith Harbour Apartments
Z tego co czytałam przed wyjazdem do Szkocji, w ostatnich latach dzielnica podobno przeżywa rozkwit i swoje radosne 5 minut. Jest oryginalnie, alternatywnie, przypływają statki wycieczkowe, drzwiami i oknami przybywają turyści chcący zwiedzić słynny jacht Britannia (należący dawniej do królowej Elżbiety II). Statek jest raczej niewielki, wstęp kosztuje 14£, a na pokład wchodzi się z… górnego piętra nowoczesnego centrum handlowego Ocean Terminal Shopping Centre. To, co fotografuje Pan powyżej to okropne w mojej opinii budynki aparthotelu Harbour Apartments.
Leith port

O dzielnicy dowiedziałam się w sumie przypadkiem, z musicalu “Sunshine on Leith“. Nie jest to jakieś wybitne dzieło, raczej relaksujący filmik ze skoczną muzyką. Obejrzałam go przede wszystkim dla cudownych zdjęć i zachwycających panoram Edynburga, bo treść nie należy do szczególnie fascynujących. Uznałam też, że chciałabym odwiedzić to słynne Leith.

Edynburg Leith zdjęcia
Dojechałyśmy tam w kilkanaście minut autobusem numer 10 z okolic ulicy Princess Street. Portal VisitScotland sugeruje, że to “dzielnica jak żadna inna, z niezwykłym charakterem, tętniąca życiem, różnorodna kulturowo“.
Dzielnica Leith Edynburg
Ekhm. Pierwszym co zobaczyłyśmy, były bardzo ponure budynki, niemalże puste ulice (było dość późne popołudnie, ok. 16:30-17), więc można by rzec, że godziny szczytu, dużo śmieci i brudu, co nie jest raczej charakterystyczną cechą miasta. Najpierw poszłyśmy zobaczyć z zewnątrz królewski statek, który okazał się jeszcze mniejszy niż sądziłam i na krótki spacer po porcie.
Edynburg zdjęcia Leith
Na brzegu rzeki Water of Leith spotkałyśmy zdecydowanie więcej ludzi. Są tu bardzo drogie restauracje serwujące owoce morza, cumują większe łódki, całość jest raczej przyjemna dla oka. Spędziłyśmy w Leith 2h i to za mało, aby oceniać, ale nie skradło naszych serc.
Edynburg Leith zdjecia portu
Bezpośrednio z Leith postanowiłyśmy udać się jeszcze na plażę Portobello Beach – w niecałe pół godziny można się tam dostać autobusem. Przyjechałyśmy wieczorem, słońce było coraz niżej.
Edynburg portobello ulica
Portobello także było kiedyś niezależnym miasteczkiem, teraz jest dzielnicą i plażowym kurortem Edynburga. Tam również spotkałyśmy wielu Polaków oraz licznych turystów i miejscowe rodziny.
Edynburg Portobello Beach plaża
Miejsce ma swój klimat, duże wrażenie robią piękne domy położone przy promenadzie. Na parterach wielu z nich znajdują się bary, restauracje, sklepiki, kawiarnie, wystawione są stoliki.
Sama plaża jest dość szeroka, długa, ze zbitym, ciemnym piaskiem. Dla mnie przyjemna. Cudowne, świeże powietrze, dużo muszelek. Mieszkańcy Edynburga mają za dobrze – piękne miasto z rzeką i wspaniałą trasą spacerową Water of Leith, a do tego tak blisko morze! Nie ma sprawiedliwości. Wyjść z pracy i pojechać na plażę….. Ehh, marzenia…
Edynburg plaża Portobello
Śmieszne jest w życiu to, że nie doceniamy tego co mamy, mocno nam to powszednieje. Gdy rozmawiam ze znajomymi mieszkającymi nad morzem mówią, że nie bywają na plaży, a znów ci z południa Polski, że nie chodzą po górach z braku czasu a często też z braku chęci. Szkoda.
Plaża Portbello BEach Edynburg
Na zdjęciu poniżej – zachęta do głosowania w referendum, chociaż było już po wynikach, w których Szkocja powiedziała NIE, ku wielkiej rozpaczy wielu mieszkańców większych miast.
Obserwowałam mewy, wdychałam głęboko powietrze ciesząc się kojącym zapachem wody. Z przyjemnością obserwowałam ganiające się dzieci i kontrasty – z jednej strony kąpiący się   mieszkańcy, z drugiej szczelnie opatuleni turyści z Azji. Mi w sumie też było raczej chłodno.
Plaża Portobello Edynburg
To był bardzo długi dzień, bo rano zwiedzałyśmy zachodni Edynburg, a później Ogród Botaniczny. Żadne z odwiedzonych miejsc nie jest must see przy krótkim pobycie, ale będąc dużej – czemu nie?

Moja strona wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia prawidłowego jej działania. Szczegółowe informacje znajdziesz tutaj Akceptuję Czytaj Więcej