“Imagine”

by Agnieszka Kuczyńska
Bardzo ucieszyła mnie informacja, że najnowszy film Andrzeja Jakimowskiego kręcony był w Lizbonie. Temat poruszony w “Imagine” wydał mi się ciekawy, niestandardowy, dotąd mi nieznany. Spodziewałam się dobrego i pięknego kina. Nie zawiodłam się, pomimo mocno skrajnych opinii na forach internetowych.
O czym jest “Imagine”? Ja widzę w nim 2 płaszczyzny. Pierwsza to fakty: do ośrodka dla niewidomych położonego w okolicach lizbońskiej Alfamy przyjeżdża niewidomy nauczyciel prowadzący zajęcia własną, kontrowersyjną dla wielu metodą. Uważa, że niewidomym nie potrzeba laski, aby sprawnie funkcjonować w społeczeństwie. Jest silny, pewny siebie i często budzi nieufność wśród innych osób. Ale czasami też fascynację czy cichy podziw. Druga to już kwestia własnej interpretacji. Rozmawiałam z trzema osobami które oglądały ten film i każda miała zupełnie inne odczucia na temat tego, co się na ekranie wydarzyło. I każda z tych osób zupełnie inaczej wytłumaczyła sobie finałową scenę. Uwielbiam kino, które nie ma odpowiedzi podanych na tacy. Dla mnie to jeden z tych filmów, które siedzą w głowie jeszcze na długo po opuszczeniu kinowego fotela.
Co ja sądzę o “Imagine”? Dla mnie jest to film na wysokim, światowym poziomie. Film, któremu nie brakuje niczego. Jest wciągająca historia. W czasie seansu pojawia się wiele pytań na które odpowiedź wcale nie jest prosta. Jest dobra gra aktorska. Jest prostota chwil połączona z zachwycającym pięknem Lizbony. Jest fenomenalne światło, które czuje się na skórze siedząc w ciemnej sali. Są detale. Powolne, nieśpieszne ujęcia, skupienie na szczegółach – mam świadomość, że wiele osób nazwie to po prostu “nuuuda”. Podoba mi się ciekawy sposób przedstawienia niektórych zdarzeń i sytuacji – nie widzimy wielu scen, po prostu je słyszymy. Kamera pokazuje nie to, co jest głównym przedmiotem zainteresowania, a tło. Pewne rzeczy są niedopowiedziane, a twórcy delikatnie przestawiają nas z kierowania się zmysłem wzroku na zmysł słuchu.

Dla mnie jest to film o odwadze i strachu, o pragnieniu samodzielności. O tym, że potrzebujemy pozytywnych wzorców, ludzi, którzy popchną nas do przodu, dadzą nadzieję, rozbudzą w nas entuzjazm. W filmie są też chwile zwątpienia, duża niepewność i momenty rozczarowania, kiedy złudzenia wydają się pękać niczym bańka mydlana. Ale czy tak naprawdę się dzieje? Czy “nieprawda” nie ma przypadkiem wielu odcieni? Czy naciąganie pewnych rzeczy zawsze jest złe, szczególnie jeśli ma prowadzić do dobrego? To bardzo dyskusyjny film i mam tego pełną świadomość. Tym bardziej warto go zobaczyć.

Po seansie siedziałam przez chwilę wbita w fotel. Wyszłam na ulicę i film był nadal ze mną. Słyszałam wszystko, widziałam niewiele. Potwierdziły mi to wszystkie osoby z którymi rozmawiałam. Po filmie na krótki czas nieprawdopodobnie wyostrza się zmysł słuchu. Z ogólnego szumu w centrum miasta od razu wyróżniałam dźwięk samochodu, motoru, roweru. Kroki dziecka, kroki dorosłego, oddalający się szum fontanny i zbliżający tramwaj. Co mogę powiedzieć? Idź do kina, jeszcze jest szansa. Usiądź wygodnie w miękkim fotelu. Imagine… Jesteś w Lizbonie, najpiękniejszym mieście Europy. Nie możesz jej zobaczyć, ale możesz ją usłyszeć. Może to i lepiej, bo czasami, jak powiedział główny bohater “patrzymy, ale nie widzimy”.
14 komentarzy

Powiązane posty

14 komentarzy

Loty do Rzymu 24 maja, 2013 - 12:05 pm

Bardzo ciekawie opisany filmik, zachęca aż żeby przejechać się do kina i go zobaczyć 😉 Ciekawe czy i ja będę go tak chwalić

Odpowiedz
Anonimowy 15 maja, 2013 - 9:10 am

Świetnie się czyta Twoją recenzję! Widziałam ten film i mam podobne odczucia, na pewno nie jest dla tych co lubią szybką akcję!

Odpowiedz
EdiPassione 14 maja, 2013 - 10:26 pm

Bardzo mnie zachęciłaś do obejrzenia tego filmu, o którym myślałam już długo. Pozdrawiam

Odpowiedz
Ewa (lifegoodmorning) 13 maja, 2013 - 11:34 pm

Ja już od dawna na niego poluję. Nawet nie widziałam, aby go u mnie grali. Koniecznie muszę go obejrzeć.

Odpowiedz
Monika 13 maja, 2013 - 5:33 pm

Skoro polecasz to na pewno się wybiorę. Ostatnio byłam na Samsarze, którą polecałaś i był to jeden z najlepszych filmów jakie widziałam. Dokładnie taki jak opisywałaś 😉

Odpowiedz
Trinity 13 maja, 2013 - 5:15 pm

muszę koniecznie zobaczyć ten film !

Odpowiedz
Agnieszka Kuczyńska 13 maja, 2013 - 4:16 pm

To ja dziękuję, jeśli będziecie chcieli czytać to z przyjemnością będę pisała recenzje częściej 🙂

Odpowiedz
Trajbajowa 13 maja, 2013 - 3:53 pm

Chcę go obejrzeć!

Odpowiedz
Mo. 13 maja, 2013 - 3:53 pm

Właśnie mi przypomniałaś na co miałam iść do kina:). Tak się wybierałam, że w gruncie rzeczy niestety nie dotarłam. A szkoda, bo zapowiedzi zachęcały do obejrzenia, Twoja recenzja też…Poszperam w necie, może już jest:)

Odpowiedz
Anonimowy 13 maja, 2013 - 3:04 pm

Szkoda, że tak mało piszesz recenzji książek i filmów bo bardzo je lubię, już samo czytanie o nich jest u Ciebie mała historią samą w sobie, dziękuę.

Odpowiedz
Mażena 13 maja, 2013 - 2:33 pm

Czy inspiracje to podpowiedzi! Film zobaczę na pewno, bo to moje klimaty ale nie chce podążać taka samą drogą, chcę w tym kierunku ale inaczej i zaczyna się problem. Inspiracją podróży jest sam kierunek ale realizacja następuje na wiele sposobów…
Znam marzycieli o Włoszech, znających włoski, ale znam podróżujących w tym kierunku nie znających tego języka..

Odpowiedz
Unknown 13 maja, 2013 - 1:50 pm

Już znam opinie więc z czystym sumieniem mogę obejrzec 🙂

Odpowiedz
Kasia na Rozdrożach 13 maja, 2013 - 1:20 pm

Brzmi niezle, wciagam na liste do obejrzenia!

Odpowiedz
Justa 13 maja, 2013 - 12:32 pm

mam nadzieje, ze maz mi sciagnie ten film 🙂
zainteresowalas mnie 🙂

Odpowiedz

Jestem ciekawa Twojej opinii. Podziel się nią!

.

Moja strona wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia prawidłowego jej działania. Szczegółowe informacje znajdziesz tutaj Akceptuję Czytaj Więcej