Jej wysokość Wilhelmina

by Agnieszka Kuczyńska

Jesteśmy wszyscy w środku gorączki przedświątecznych przygotowań. Świat wariuje, ze sklepów wylewają się tłumy, a Internet atakuje wpisami o tym, jak przeżyć święta. Co chwila ktoś marudzi co musi jeszcze posprzątać, ugotować, zrobić. Jakby od tego zależały udane lub nieudane Święta. U nas jest inaczej. Wolniej. Nie myję w tym roku żadnych okien. I tak za chwilę będą brudne.

  1. Zamierzam ulepić pierogi z kapustą i grzybami, dla dlatego, że “lubię” a nie “muszę”.
  2. Nie biegam po sklepach, bo praktyczne prezenty starałam się kompletować cały rok.
  3. Naprawię stary gramofon babci. Wiem, że płyty z lat młodości są tym, za czym tęskni.
  4. Zrezygnowałam z choinki. Wystarczą mi wszystkie dekoracje, które widzę na ulicy.
  5. Kupiłam prezent sobie. Taki, o jakim marzyłam od dawna i ciągle żałowałam pieniędzy.
  6. Święta będą skromne i kameralne. Bez 12 potraw, bez większych szaleństw w kuchni.
  7. Na jeden dzień planuję zaszyć się z Markiem w domu i nie robić nic. Totalnie nic.
A poza tym adoptowaliśmy rudą kotkę. I to było najlepsze z możliwych zakończenie roku. Wilhelmina – bo tak jej na imię – jest z nami od 5 dni. Początki nie są łatwe, ale się staramy. Procedura adopcyjna trwała blisko miesiąc, a zaczęło się tak niewinnie… Ola Makulska (ta od Luśki!) napisała, że pies Wafel szuka domu tymczasowego. Akurat miałam być 2 tygodnie w domu, ale po operacji, więc uznałam, że mogę nie dać rady. Zaczęliśmy wtedy rozmawiać z Markiem o zwierzaku. On uwielbia wszystkie czworonogi. Z wzajemnością. Przy naszym trybie życia w grę wchodził tylko kot. Zawsze lubiliśmy szare, krótkowłose dachowce. Z taką intencją zajrzałam na strony fundacji i schronisk. I wtedy zobaczyłam JĄ.
Tak już w życiu mam – albo zakocham się od razu albo nie zakocham się wcale. Tak było z Portugalią, z Markiem i z Wilhelminą też. W pierwszej chwili pomyślałam, że pewnie już trwają jakieś rozmowy, że pewnie się nie uda. Odłożyłam sprawę na tydzień, ale myślałam o niej codziennie. Po 7 dniach wciąż tam była i czekała. Zadzwoniłam. I tak się zaczęło. To zdjęcie z lewej strony to jej pierwsze minuty w domu. Totalna dezorientacja. Była tak biedna i przestraszona, że się w sobotę popłakałam patrząc na jej minkę. Siedziała skulona pod szafką w przedpokoju, na Marka zimowych butach i sobie cichutko kwiliła. W niedzielę dała się pogłaskać. W poniedziałek przyszła do nas do pokoju (na krzesło pod obrusem, ale zawsze). Dziś dała się wyszczotkować i rozgościła się na kanapie. Kończymy rok wchodząc w coś zupełnie nowego. Daje mi to spokój w sercu.
Nie zmęcz się w te Święta. Ciesz się chwilą. Odpocznij. Najlepszego!
12 komentarzy

Powiązane posty

12 komentarzy

Agnieszka Kuczyńska 2 stycznia, 2018 - 12:29 pm

🙂

Agnieszka Kuczyńska 2 stycznia, 2018 - 12:28 pm

Agnieszko, dziękujemy. Tobie również tego, co najlepsze!

Agnieszka Kuczyńska 2 stycznia, 2018 - 12:28 pm

Dziękujemy! Jest coraz lepiej 🙂

Agnieszka Kuczyńska 2 stycznia, 2018 - 12:25 pm

Dziękujemy w imieniu kotka 🙂

Agnieszka Kuczyńska 2 stycznia, 2018 - 12:24 pm

Chyba tak jest Tati jak piszesz 🙂 Była nam pisana właśnie ona. A Wasza to jest królewna jakich mało 😀

Magda i Mateusz 27 grudnia, 2017 - 1:21 pm

1, 3 i 8 – to samo u mnie 🙂
piekny kotek – i dobry uczynek na koniec roku 🙂

Agnieszka F. 23 grudnia, 2017 - 10:53 pm

Piekny rudzielec :))))
Chciałabym życzyć Ci wszystkiego co najpiękniejsze w te świeta Bożego Narodzenia oraz szczęśliwego Nowego Roku 2018! 🙂 Aga z viva-elmundo

INKA 22 grudnia, 2017 - 8:55 pm

Powodzenia, niech się kicia u Was zadomowi! Pozdrawia kocia mama. Wesołych Świąt!

Anonimowy 20 grudnia, 2017 - 1:21 pm

Piękna kotka!

grazyna 20 grudnia, 2017 - 5:58 am

Sliczny kotek! Wszystkiego najlepszego z okazji Swiat i Nowego Roku!

Tati 19 grudnia, 2017 - 11:55 pm

Ale przecież z kotami nie może być inaczej 🙂 ten jedyny musi zajrzeć Tobie swoimi oczyskami do serca i duszy. I albo jest Twój, albo gdzieś jeszcze jego Ten jedyny sługa i właściciel jednocześnie chodzi.
1. Nie myje okien.
2. Obiad zawsze z zupy, ryby, desera – tyle ile jesteśmy w stanie zjeść podczas jednego dłuższego obiadu.
3. Prezenty jeszcze nie są kupione ale wiem co :).
4. Zawsze kupuję sobie prezent, na zakończenie roku i pogratulowanie sobie, że przetrwałam i byłam dzielna.
5. Zrobimy chyba nawet więcej niż jeden dzień z nierobieniem NIC. Potrzebuję wszystkich najlepszych rzeczy na K: koc, książka, kakałko, kot, kawa. Ciasto i seriale się nie rymują ale i tak będą.
6. Kotałka jest od ponad 5 lat i była moją najlepszą decyzją ever. Bez niej życia sobie nie wyobrażam.

asica.p 19 grudnia, 2017 - 11:23 pm

ale boska! wesołych świąt i dużo zdrówka dla Ciebie :*

Comments are closed.

Moja strona wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia prawidłowego jej działania. Szczegółowe informacje znajdziesz tutaj Akceptuję Czytaj Więcej