Moje Maroko. Jakie jest?

by Agnieszka Kuczyńska
Wróciłam z Maroka. Znowu czas jakby przyśpieszył i trudno uwierzyć, że minął ponad tydzień od ostatniego wpisu. I że tak wiele się wydarzyło! Wciąż kręci mi się w głowie na wspomnienie tych smaków, zapachów i dźwięków. Był to wyjazd służbowy, ale i tak starałam się chłonąć ten wspaniały kraj wszystkimi zmysłami. O odwiedzeniu Maroka marzyłam od lat. Musiałam się dopasować, ale i tak udało mi się stworzyć pewien obraz “mojego Maroka”. Tego, co szczególnie zostaje w pamięci.
MAROKO – CO NAJLEPIEJ ZAPAMIĘTAŁAM?

Kolorowe talerze z Maroka
Kolory. Soczyste, nasycone, kontrastowe. Wzory, motywy. Odcienie. Wszystkie barwy świata.
Maroko koty
Koty – wszędobylskie, ciekawskie, ale trochę przestraszone. Jedne puchate, inne chudziutkie. Zawsze piękne.
Port w Essaouira Maroko
Wielobarwny port w miasteczku Essaouira, z którego nagle wygoniło nas straszne urwanie chmury.
Maroko pomarańcze na drzewie
 Owoce na drzewach. Pomarańcze, cytryny, mandarynki, opuncje. Tak bardzo cieszące oczy.
Meczety i poranne wzywanie wiernych do modlitwy przez muezina. Niezwykła pobudka o świcie.
Marokańskie przyprawy
Oszałamiający zapach przypraw, kosmetyków, kadzideł, olejków a nawet kwitnących drzew i krzewów.
Maroko mewy
Wrzask mew rano, po południu i wieczorem. Ps. Uważajcie na mewy. Potrafią być dość złośliwe 🙂
Plaża w Agadirze
Szeroką i długą plaża w Agadirze. Zawsze pełną życia, śmiechu i ruchu. Bardzo pozytywne zaskoczenie.
Restauracja Maroko
Odwiedzane hotele. Wśród podobnych, międzynarodowych sieci, trafiały się prawdziwe perełki.
Maroko tradycyjne danie tagine
Smaki lokalnej kuchni. Powtarzany do znudzenia tadżin. Wczoraj narzekałam, a jutro za nim zatęsknię.
Zakupy. Negocjowanie cen. Nieudolną naukę targowania się i uzbrajania w anielską cierpliwość.
Port sardynkowy w Agadirze, zadziwiający na każdym kroku. Miejsce absolutnie niepowtarzalne.
Suk w Marrakeszu w strugach deszczu. Czułam się, jakbym była w zupełnie innej, nieznanej mi bajce.
Miętową herbatę. Uzależniającą! I mówię to jako osoba, która nigdy nie nasypała cukru do herbaty.
Marrakesz. Plac Dżamaa al-Fina na chwilę przed zmierzchem. Nie zapomnę tego do końca życia.
 Kozy na drzewie. Kiedyś sobie powiedziałam, że nie uwierzę, dopóki nie zobaczę. Uwierzyłam.
Stale zmieniające się widoki za oknem. Widziałam tak mało. Chcę więcej, więcej, więcej! Trochę mnie zabolało, gdy pod koniec podsłuchałam rozmowę dwóch osób, które uznały, że Maroko nie ma nic do zaoferowania poza słońcem i leżakiem. Nigdy się z tym nie zgodzę, ale nie będę polemizować. Każdy z nas lubi coś innego.
0 comment

Powiązane posty

0 comment

jangra 16 sierpnia, 2019 - 5:04 pm

W zeszłym roku zrobiłem wycieczkę do Maroko kamperem. Wyruszyłem z Wrocławia przez Hiszpanię do Maroko. Przed samym wyjazdem moja młoda wjechała rowerem i cała lampa do kampera była do wymiany. Ostatecznie udało mi się ją wymienić chwilę przed samym wyjazdem

Odpowiedz
Tropi 26 lipca, 2019 - 11:05 am

Wspaniałe miejsce!

Odpowiedz
Unknown 26 lipca, 2019 - 11:04 am

Kurcze pięknie tam! W sumie takie proste życie, pokazuje piękno tamtej okolicy. Ja to np. chętnie zerwałabym taką pomarańczkę z drzewa… to musi być wspaniałe.

Odpowiedz
China-Moroccotour 19 grudnia, 2018 - 6:07 pm

Podróżowanie z Moroccodeserttour4x4.com było prawdziwą przyjemnością i relaksem- wręcz wytchnieniem. Świetna organizacja i wiele atrakcji rozłożonych odpowiednio w czasie sprawiło, że ani przez chwilę nie nudziliśmy się, ale też nie byliśmy zmęczeni. ismail zapewnił man pełen komfort i opiekę podczas podróży i odpoczynku.Jest świetnym organizatorem! Sprawił, że nie czuliśmy się jak w obcym kraju, ale jak u siebie w domu.Dbało nas razem mohamed, naszym kierowcą i towarzyszem podróży. Zawsze mogliśmy na nich liczyć. Dziękuję za Waszą pomoc, opiekę i czas, który nam poświęciliście i który z nami spędziliście. Za profesjonalizm, odpowiedzialność i dbałość o nasze bezpieczeństwo, a przede wszystkim za Waszą przyjaźń, która zawsze jest najcenniejszą pamiątką każdej podróży i mam nadzieję pozostanie. Całuję, ściskam i gorąco POLECAM wyprawy z ismail!!! i jego zgranym fun… fantastycznym teamem każdemu, kto chce przeżyć przygodę i odpocząć. jak do Maroka to tylko z Moroccodeserttour4x4!!! KOCHAM MAROKO! Excellent w każdym calu!

Odpowiedz
lLila i Jurek 27 października, 2016 - 10:49 pm

Nas też zafascynowało Maroko. Byliśmy tam w 2013 r. Niedawno opublikowaliśmy nasze wspomnienia na: podrozeliliijurka.blogspot.com Jak dotychczas była to nasza najlepsza wycieczka. Byliśmy w wielu miejscach, teraz powoli nadrabiamy zaległości i trochę piszemy, głównie dla siebie. Internetowi staramy się oddać to co wzięliśmy.
Pozdrawiamy
Lila i Jurek

Odpowiedz
Anonimowy 20 lutego, 2016 - 10:58 pm

Fajne zdjęcia i teksty. Maroko docenic moga ,ci,co schodzą z leżaka czasem. Mnie Maroko wciągnęło i urzekło już dawno… A wszystkich chcących go pozwiedzać po swojemu z lekkim wsparciem podróżując lub nocując w kamperze-zapraszam na stronkę fb W podróży z kamperem Będzie tam od maja/czerwca

Odpowiedz
Ewa 30 grudnia, 2014 - 9:24 pm

Oby jak najwięcej kotów grubciów. Wychudzone biedaki naprawdę mogą doprowadzić do frustracji – niesamowicie mi opuszczonych zwierząt szkoda.

Odpowiedz
Magda Kajzer 30 grudnia, 2014 - 7:28 am

Odczarowałaś dla mnie Maroko. Do tej pory miałam w głowie fotografie rodem z przewodników biur podróży – piękne plaże, atrakcyjne kurorty, a tym czasem rzeczywistość jest zupełnie inna – piękna, prawdziwa, niekieczowata. Dzięki za tą relację!,

Odpowiedz
Agnieszka Kuczyńska 27 grudnia, 2014 - 4:09 pm

Dzięki! Myślisz, że Luśka wskoczyłaby z nimi? :)))

Odpowiedz
Planners 25 grudnia, 2014 - 3:07 pm

Maroko wygląda na twoich zdjęciach bardzo ładnie i kolorowo. Chyba wiem gdzie muszę za rok pojechać na wakacje. Najbardziej podoba mi się zdjęcie kolorowych przypraw. planners.pl

Odpowiedz
magiana 25 grudnia, 2014 - 8:54 am

nie będę oryginalna jeśli napiszę, że też bym chętnie tam wróciła 😉 Maroko to zupełnie inny świat, kolorowy, egzotyczny dla mieszkańców Europy. po trzech tygodniach nadal nie mam dość. Wesołych Świąt 🙂

Odpowiedz
jasiek94 23 grudnia, 2014 - 10:37 pm

Świetne zdjęcia, piękne plaża, sam bym kiedyś chciał odwiedzić Maroko.

Odpowiedz
Unknown 23 grudnia, 2014 - 10:32 am

Kozy na drzewie! Świat się kończy 🙂 Uwielbiam Twoje zdjęcia Aga! Te kolory! Ale kozy też muszę zobaczyć na własne oczy, żeby uwierzyć :))) Czas w końcu ruszyć do Maroko!

Odpowiedz
Anonimowy 22 grudnia, 2014 - 11:15 pm

Wspaniałe zdjęcia!

Odpowiedz
Unknown 22 grudnia, 2014 - 10:26 pm

Wow! Maroko wygląda wspaniale i kolorowo, aż miło popatrzeć. I przy okazji nutka zazdrości zżera 😀

Pozdrawiam serdecznie,

krtek-on-vacation.blogspot.cz/

Odpowiedz
Podróże MM 22 grudnia, 2014 - 5:27 pm

Ah, nie mogę się napatrzyć na te zdjęcia! Mistrzostwo!

Odpowiedz
Agnieszka Kuczyńska 21 grudnia, 2014 - 9:34 pm

Dziękuję Ci 🙂 Oj powiem szczerze, że jakbym miała woreczek pieniążków, wydanie ich zajęłoby mi kilka chwil. Jest tam tyle cudów, że chce się mieć wszystko!

Odpowiedz
Agnieszka Kuczyńska 21 grudnia, 2014 - 9:32 pm

Będzie więcej 🙂

Odpowiedz
Unknown 21 grudnia, 2014 - 8:44 pm

Magiczne i bajkowe! Już czekam na dalszą opowieść… I dziękuję za koty!

Odpowiedz
Trajbajowa 21 grudnia, 2014 - 4:55 pm

Na pewno nie zgodzę się z twierdzeniem, że Maroco nie ma nic do zaoferowania poza słońcem i leżakiem. To wszystko zależy od ludzi i tego w jaki sposób chcą spędzić swój pobyt. Ja na pewno nie wytrzymałabym na leżaku, kiedy tyle ciekawych rzeczy do zobaczenia na wyciągnięcie ręki.

Odpowiedz
Mo. 21 grudnia, 2014 - 12:15 pm

Twoje Maroko jest zadziwiająco podobne do mojego :). Piękny kraj, życzliwi ludzie, widoki na zawsze zapadające w pamięć. A medyna w Fezie sprawiła, że miałam wrażenie, jak bym cofnęła się w czasie. I uwierz mi, chciałam, żeby ta bajka trwała…I też mi się marzy powrót tam!

Odpowiedz
marzenafotografuje 21 grudnia, 2014 - 10:26 am

Czekałam na Twoją relację z Maroka i się nie zawiodłam. Twoje zdjęcia są coraz lepsze, a te są piękne. Maroko to moje marzenie, ale jestem skutecznie zniechęcana przez najbliższych. Czuję, że wróciłabym z tysiącami zdjęć i dużą ilością biżuterii 🙂

Odpowiedz
Agnieszka / Zależna w podróży 21 grudnia, 2014 - 12:28 am

Maroko jest znane z tych kóz, a tymczasem… w Izraelu widziałam koziorożce na drzewie 😀 Co kraj to obyczaj. Pisz więcej, bo sama do Maroka zawitam za… 56 dni

Odpowiedz
Agnieszka Kuczyńska 20 grudnia, 2014 - 10:15 pm

Maroko ma w sobie coś magicznego

Odpowiedz
Bretonissime 20 grudnia, 2014 - 10:04 pm

Ale świetnie, że tuż po powrocie wrzuciłaś pierwsze wrażenia- dziękujemy! Piękne obrazy i kolory, jestem zachwycona ceramiką! Kozy mnie rozbroiły 😉 Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie:)

Odpowiedz
Anonimowy 20 grudnia, 2014 - 9:55 pm

Z Maroka najbardziej zapamiętałam przedziwną mieszaninę zapachów w medinie. Z jednej strony kolorowe i pachnące przyprawy i owoce, z drugiej smród obdartych ze skóry baranich łbów wystawionych nieopodal. Słodka miętowa herbata i kuskus jedzony palcami. Ogromne poduchy zamiast krzeseł i kolorowe targowiska. Miejscowi z ogromnymi "ruskimi" torbami szmuglujący w górach europejskie towary, prosto z Ceuty… To było wiele lat temu. Pojechałabym znowu.

Odpowiedz
Agnieszka Kuczyńska 20 grudnia, 2014 - 9:37 pm

Będą na pewno! 🙂

Odpowiedz
Monika 20 grudnia, 2014 - 9:30 pm

Ale Ci się udało z tym wyjazdem! Kiedy w Polsce jest szaro buro i ponuro, takie Maroko to spełnienie marzeń! Nawet nie wiesz jak bardzo bym się wybrała w jakieś ciepełko, gdzie jest kolorowo i wesoło! 😉 Zazdrość ;D Nie mogę się doczekać kolejnych postów, bo jakoś do tej pory mało o tym kraju wiem 😉

Odpowiedz
Agnieszka Kuczyńska 20 grudnia, 2014 - 9:28 pm

Haha, one podobno wchodzą na te drzewa jak są głodne. Wyłącznie na drzewa arganowe, które mają bardzo grube gałęzie. Więcej na ten temat możesz przeczytać u Ewy, gdzie zresztą zobaczyłam je po raz pierwszy dalekoniedaleko.pl/zeby-kozka-nie-skakala/

Odpowiedz
Natalia Kwiatkowska 20 grudnia, 2014 - 9:23 pm

Witaj w klubie z marokańską herbatką 🙂 W pierwszy wieczór wypiłam jeden łyk i stwierdziłam, że choćbym miała tydzień nic nie pić, nie podołam słodzonej herbacie. Ostatniego dnia zamówiłam ją dobrowolnie w Cafe Hafa i byłą po prostu przepyszna! Zresztą i soki pomarańczowe i sok z trzciny cukrowej i wszystkie inne marokańskie trunki były świetne. Też mam wielką nadzieję wrócić do Maroka, cała południowa część czeka na odkrycie, a górskie szczyty czekają na zdobycie 😀

Odpowiedz
Ola 20 grudnia, 2014 - 6:56 pm

ale zdjęcia!super!

Odpowiedz
Agnieszka F. 20 grudnia, 2014 - 5:49 pm

Maroko to taka feria zapachów, smaków, widoków. Ja przyznam, że jeszcze nie słyszałam, żeby komuś w Maroku się nie podobało! Na pewno kiedyś tam dotrę 🙂
Pozdrawiam przedświątecznie 🙂

Odpowiedz
Agnieszka Zielińska 20 grudnia, 2014 - 5:31 pm

Jak ja tęsknię za takim ciepłem…

Odpowiedz
English for Ladies 20 grudnia, 2014 - 4:25 pm

Ja też chcę do Maroka! Aż trudno uwierzyć, że to grudzień, kiedy ogląda się te zdjęcia. Powiem Ci, że wszystko wygląda pięknie i zachęca do odwiedzin, ale ostatecznie przekonały mnie te kozy:). Nie mogę przestać się śmiać. Po prostu przesadziły:))).

Odpowiedz
Anonimowy 20 grudnia, 2014 - 3:38 pm

Te zdjecia z Marrakeszu to jak kadry z filmu..

Odpowiedz
Agnieszka Kuczyńska 20 grudnia, 2014 - 3:17 pm

Piłam dwa razy w Marrakeszu i raz mandarynkowy w Agadirze. Pycha i to prawie darmo 🙂

Odpowiedz
padusia 20 grudnia, 2014 - 3:00 pm

A sok pomarańczowy? 😉 Próbowałaś? Dla mnie to jeden z większych hitów Maroka. Piłam litrami 🙂

Odpowiedz
Agnieszka Kuczyńska 20 grudnia, 2014 - 10:10 am

Anna, jeśli głównym powodem tego, że nie lecisz ma być to, że przechorowałaś Tunezję to pakuj się i od razu jedź do Maroka! Flora bakteryjna tych dwóch krajów się różni bardzo, nie znam zbyt wielu osób, które w Tunezji byłyby zdrowe jak też na palcach 1 ręki mogę wymienić te, które miałyby problem w Maroku. Na naszą grupę 25 osób nic nie zaszkodziło nikomu. Mam BARDZO słaby żołądek a było ok, przeżył nawet wieczór w Marrakeszu, gdy na ulicy w dość kiepsko wyglądającym miejscu zamówiliśmy kalmary smażone i marynowany bakłażan, po czym zalaliśmy je kubkiem soku ze świeżych pomarańczy. Cała szóstka była pewna, że tragedia blisko a nie wydarzyło się nikomu nic 🙂 W Tunezji dla odmiany, przez 2tyg jadam tylko bagietkę z masłem, bo po 1 jedzenie było paskudne a po 2 wszystko co zjadłam mnie atakowało 🙁

Odpowiedz
Agnieszka Kuczyńska 20 grudnia, 2014 - 10:03 am

Tak, wiem 🙂 To chyba ten sam gatunek co te ozdobne, gorzkie w Sewilli, nadające się tylko na dżemy 😉

Odpowiedz
Edzia 20 grudnia, 2014 - 9:58 am

Największe zaskoczenie? Kozy na drzewach i pierwsze skojarzenie do tego to reklama Łaciatego 😉
Wspaniałe zdjęcia.

Odpowiedz
Ewa 20 grudnia, 2014 - 8:36 am

A wiesz, że większość tych pomarańczy, które rosną przy ulicach, to są pomarańcze ozdobne i nie nadają się do jedzenia? Strasznie kwaśne. Próbowałam 🙂

Odpowiedz
Wildrose 20 grudnia, 2014 - 1:33 am

Kozy na drzewie? No nie mogę uwierzyć! Wszystkie zdjęcia ciekawe, niezwykle barwne, bardzo kuszące miejsce, nieraz o nim myślałam, ale niestety zawsze mnie studzi małżonek bo cięzko przechorowałam Tunezję i powiedziałam sobie, że nigdy w tamte strony nie lecę ale możliwość zrobienia takich zdjęć, kusi!

Pozdrawiam serdecznie 🙂

Odpowiedz

Jestem ciekawa Twojej opinii. Podziel się nią!

* By using this form you agree with the storage and handling of your data by this website.

Moja strona wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia prawidłowego jej działania. Szczegółowe informacje znajdziesz tutaj Akceptuję Czytaj Więcej