Moda w czasach kryzysu

by Agnieszka Kuczyńska
Dziś będzie o modzie w czasach kryzysu. Małe firmy ledwo stoją na nogach. Sklepy stacjonarne są zamknięte. Branżowi giganci prześcigają się w ofertach wysyłkowych, zatrudniają nowych pracowników do magazynów i dystrybucji. Chciałabym, żeby kryzys dał nam do myślenia. To dobry moment, żeby zastanowić się kogo chcemy wspierać swoimi decyzjami zakupowymi. Idą trudne czasy. Jestem świadoma, że wiele osób przez kolejne miesiące nie kupi po prostu nic. Niektórzy jednak będą musieli (albo po prostu chcieli) kupić nowe buty, sweter czy sukienkę. Warto wówczas wesprzeć polskie marki, które teraz będą walczyć o przetrwanie.

Nad tym, co kupuję, zaczęłam się zastanawiać 3 lata temu. Wcześniej przepuszczałam pieniądze na bezmyślne zakupy w sieciówkach. Wiele rzeczy było przypadkowych, nie pasowały do siebie, były kiepsko uszyte i z marnych materiałów. O butach nie wspomnę – obtarte pięty i ból były codziennością. Długo tkwiłam w błędnym przekonaniu, że te rzeczy są tanie i tylko na takie mnie stać. A paradoksalnie wydawałam naprawdę dużo.
T-shirt Tyszert, buty Anis, płaszcz Risk Made in Warsaw, turban Looks by Luks mydło Ministerstwo Dobrego Mydła
Po polskie marki zaczęłam sięgać, kiedy zrozumiałam jak się chcę ubierać. Wcześniej nie miałam wizji siebie. Przeczytałam książkę “Slow Fashion” Joanny Glogazy, edukowałam się w temacie materiałów. Na początku myślałam, że mój budżet tego nie udźwignie. Kupowałam pojedyńcze ciuchy pilnując, żeby mieć je z czym zestawić. Zrozumiałam, że opłaca się kupować nie to, co jest tanie, a to po co się często sięga. 4 wiszące non stop w szafie sukienki po 79zł są mniej opłacalne niż 1 za 200zł po którą się sięga kilka razy w miesiącu.

Jestem za tym, żeby kupować mniej, a rozsądniej. Wspierając mniejsze biznesy. Mam oczywiście kilka rzeczy z sieciówek, bo nie zawsze da się inaczej. Kupuję też z drugiej ręki – głównie on-line. Bywam na stronach popularnych marek i widzę jak kosmicznie mają one zawyżone ceny. Na szybko znalazłam w sklepach Zara, H&M czy na Zalando sukienki letnie z poliestru po 199-299zł. To jest smutne i zwyczajnie nieetyczne.

Mam w tej chwili ulubione polskie firmy po których wyroby sięgam najczęściej. Chciałabym Was prosić – jeśli też takie macie, a musicie coś kupić lub ktoś z Waszych znajomych musi coś kupić, polecajcie nasze rodzime marki. Kryzys kiedyś minie, a dobrze by było móc mieć do czego wrócić. #kupujepolskieprodukty ma dziś znaczenie.

Jestem za tym, żeby kupować tyle, ile faktycznie jesteśmy w stanie nosić. Jestem daleka od wypełniania szafy po brzegi. Powiem raz jeszcze – WIEM, że idą niestabilne finansowo czasy i nie w głowie nam zbytki. Jeśli jednak coś jest nam potrzebne, to myślę, że warto wesprzeć polskie firmy i wydać pieniądze u nich.

Jestem ciekawa jakie polskie firmy, szczególnie te niewielkie chcielibyście wciąż widzieć na rynku po kryzysie? 
 
Mokasyny Anis, sweter 80% wełny Al-Bo, spódnica Nosens, turbany Looks by Luks, bransoletka Plener
6 komentarzy

Powiązane posty

6 komentarzy

eda 21 kwietnia, 2020 - 7:37 am

i love the blue one
great post!thank you for your share!
luxhairshop hair ideas

Odpowiedz
MS 31 marca, 2020 - 3:22 pm

Napiszę tak… Kilka lat temu zainspirowałaś mnie i pokochałam Portugalię dzięki Tobie, a teraz … kupiłam swój pierwszy turban. Obawiam się tylko, że będę w nim wyglądać jak przygłupek, ale cóż, żyje się raz! Uściski

Odpowiedz
Agnieszka Kuczyńska 26 marca, 2020 - 7:24 pm

Serdecznie polecam, świetnie się noszą i są bardzo trwałe. Te letnie – cieńsze, są przewiewne i dobrze się sprawdzają nawet w czasie upałów

Odpowiedz
AgaS 26 marca, 2020 - 12:04 pm

Agnieszko,
Widziałam na Twoich zdjęciach że masz czasem turban na głowie i zastanawiałam się jak Ty je wiążesz (bo myślałam że są związane z apaszek). Dziękuję że podzieliłaś się informacją o firmie, która je produkuje. Chyba sobie zamówię jakiś tylko nie mogę zdecydować się na kolor, jest tyle ładnych 🙂

Odpowiedz
Agnieszka Kuczyńska 26 marca, 2020 - 9:36 am

Też tak kiedyś myślałam, ale już tak nie myślę. Po 1 niskie ceny w sieciówkach nie biorą się znikąd – biorą się z wyzysku, niewolniczej pracy (często również dzieci) w warunkach niebezpiecznych dla zdrowia, a nawet życia. Biorą się z tego, że sieciówki zamawiają ubrania tonami, a potem tonami muszą je niszczyć co nie zostaje bez wpływu na naszą planetę. Niskie ceny są też po to, żeby ludzie kupowali jak najwięcej, pomimo, że tyle nie potrzebują. Sama miałam kiedyś szafę wypchaną po brzegi tanimi ciuchami z sieciówek, które kupowałam kompulsywnie na promocji, a potem nie nosiłam.

Polskie firmy nie są tanie, aczkolwiek te które ja pokazałam należą do najtańszych. Są też na rynku sukienki po 400-700zł, ale to już wykracza poza mój zdrowy rozsądek. 200zł za rzecz, którą noszę bardzo często(świetnie uszytą, z idealnymi szwami, nieniszczącą i nieprzekręcającą się w praniu) uważam za uczciwą cenę.

Coraz częściej polskie firmy stawiają na przejrzystość cen, tłumacząc skąd takie a nie inne kwoty na metkach. Pokazuje to np. marka Elementy – na sukienkę za 329zł produkowaną w Polsce za uczciwe wpłace i z dobrych materiałów składa sie: 134zł koszt materiałów, wynagrodzenie za pracę wykonawców oraz transport + 62zł podatki + 130zł Koszta związane z utrzymaniem i prowadzeniem firmy np. wynajem pracowni, pensje pracowników, zysk firmy oraz środki na rozwój.

Kiedyś ubrania były bardzo drogie, za porządną sukienkę za czasów młodości mojej babci trzeba było zapłacić nawet 1/3 pensji. Po 40 latach wciąż wyglądają świetnie. Teraz są tanie i ludzie często nie mają do nich szacunku.

Tak jak pisałam, też mam ubrania z sieciówek (np. jeansy, kurtki) czy sieciówkowe rzeczy z second handów. Jeśli ktoś ubiera się tylko w sieciówkach, ale nie kupuje bez sensu i za dużo (tj. nie ma w szafie 30 sukienek, których nie nosi tylko dlatego, że były tanie) – to jest ok. Natomiast jeśli ktoś woli kupować mniej, a na długo bo np. nie zmienia mu się za bardzo styl, nosi rzeczy klasyczne a nie modowe trendy to uważam, że lepiej kupić rzeczy naprawdę dobrego gatunku wspierając polskich producentów, a nie sieciówki.

Nie zamierzam nikomu nic narzucać. Staram się znaleźć złoty środek pomiędzy droższymi bazami, które mocno eksploatuję (spódnice, sukienki) a tańszymi sweterkami, bluzkami itd – najchętniej z drugiej ręki. Wydaję na ubrania znacznie mniej niż kiedyś pomimo, że teoretycznie kupuję droższe.

Odpowiedz
Unknown 25 marca, 2020 - 11:30 pm

Bardzo ladnie, ze promujesz i wspierasz polskie firmy, ale te ceny… nie dziwi mnie, ze wiekszosc ludzi wybierze zakupy w H&M, w sieciowce tez mozna kupic dobre jakosciowo ubrania, tylko trzeba umiec oddzielic ziarno od plew.
dee

Odpowiedz

Jestem ciekawa Twojej opinii. Podziel się nią!

.

Moja strona wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia prawidłowego jej działania. Szczegółowe informacje znajdziesz tutaj Akceptuję Czytaj Więcej