Malta i moje idealne poranki w Sliemie

by Agnieszka Kuczyńska

Na początku grudnia opublikowałam na blogu wpis o moich wrażeniach z pobytu na kursie języka angielskiego w szkole Maltalingua na Malcie. Zaczęliście pytać czy miałam w czasie nauki również jakiś czas tylko dla siebie i jak wyglądał rozkład dnia. Na to drugie pytanie odpowiem Wam za jakiś czas, a dziś chciałabym opowiedzieć na pierwsze. Tak, miałam czas dla siebie. Codziennie rano.

Jeszcze przed wyjazdem założyłam sobie, że będę wstawała bardzo wcześnie, żeby móc pospacerować i porobić zdjęcia. Dotrzymałam słowa i jestem z tego powodu bardzo zadowolona. Szczerze mówiąc, teraz po powrocie tych poranków brakuje mi chyba najbardziej. Wpadłam w tak idealny rytm, że powrót do warszawskiej rzeczywistości był trudny i przepłaciłam go wieczornym łkaniem w poduszkę.

Na Malcie codziennie budziłam się o 6.15, praktycznie na 3 minuty przed budzikiem. Brałam  szybki prysznic, włączałam BBC, szykowałam posiłki do zabrania ze sobą na zajęcia. O 7.30 zaczynało się w hotelu śniadanie, starałam się być na czas. Drugiego dnia poznałam miłego, starszego pana z Wielkiej Brytanii i często spotykaliśmy się przy wspólnym stoliku, wymienialiśmy drobne uprzejmości, życząc sobie na koniec dobrego dnia 🙂 Wracałam do pokoju po aparat i szłam w miasto. Mój hotel miał idealne położenie – przy promenadzie, dokładnie między Sliemą a St. Julians. 
Każdego dnia starałam się przejść przynajmniej 4-5 km, co ze względu na robienie zdjęć zajmowało mi równo godzinę. Czasami szłam promenadą wzdłuż morza, innym razem błądziłam po uliczkach Sliemy obserwując jak miasto budzi się do życia i wyłapując kolorowe detale.  Czasami odwiedzałam koty w parku albo podziwiałam panoramę Valetty z portu. Niekiedy zmieniałam kierunek zwiedzania i spacerowałam po zakątkach St. Julians.

Spacery rejestrowałam na Endomondo, żeby sprawdzać gdzie udało mi się dotrzeć, a jakie miejsca ominęłam. To bardzo pomocne szczególnie przy gąszczu podobnych do siebie, pastelowych uliczek Sliemy. Takie poranki są genialne, dają mnóstwo siły od samego rana i nastrajają pozytywnie (wiosną też tak chodziłam po Warszawie).

We wtorek buszowałam po dość odległych od szkoły okolicach. Fotografowałam drzwi, okna, kołatki i ozdoby. Była 8.20, gdy zobaczyłam ładny budynek. Ustawiłam się przed drzwiami, wycelowałam w nie obiektyw… a one się otworzyły i stanął w nich mój nauczyciel Jonathan! Nie wiem, które z nas było bardziej zaskoczone! Musiał pomyśleć, że jestem jakąś obłąkaną fanką 🙂

Naprawdę pokochałam tę poranną aktywność i podziwianie okolicy. Na Malcie szybko poczułam się jak w domu, miałam wrażenie, że jestem u siebie. Myślę sobie, że gdyby podobnie był zorganizowany każdy dzień mojego roku, byłabym szczęśliwym i zrelaksowanym człowiekiem. Do tego potrzeba jednak też tego ciepła i słońca, które Malta oferuje w pakiecie.

Gdybym pracowała w miejscu tak ciepłym i pełnym pozytywnych wibracji chyba bym oszalała z radości. Na wyjeździe nie przestawałam się uśmiechać i wróciłam bardzo spokojna. Bardzo bym chciała kiedyś powtórzyć taki wyjazd, ale na dłużej, najchętniej na miesiąc. To byłby wspaniały czas, na pewno.

20 komentarzy

Powiązane posty

20 komentarzy

Lukasz 3 lutego, 2016 - 7:21 am

Joffrey, nie cierpiałem chłopa. Aż śmiałem się na cały blok jak to zobaczyłem.

Odpowiedz
Dominik 27 stycznia, 2016 - 9:18 am

Ten co przeszedł całą paletę barw nich umarł?

Odpowiedz
Lukasz S. 22 stycznia, 2016 - 10:38 am

Jedno ze zdjęć ogrodu mocno przypomina mi scenografię z Gry o tron s. 4 bodajże jak młody król ginie. Kto wie może ujęcia kręcone były w Malcie.

Odpowiedz
marzenafotografuje 28 grudnia, 2015 - 5:21 pm

Piękne miejsce. Mam nadzieję wybrać się kiedyś na Maltę 🙂

Odpowiedz
Agnieszka F. 25 grudnia, 2015 - 5:54 pm

Radosnych Świąt Bożego Narodzenia! 🙂

Odpowiedz
hegemon 25 grudnia, 2015 - 7:45 am

W takim razie podziwiam Cię 🙂 Mam w rodzinie kilka sów i dobudzić je przed 8 rano jest niemożliwe…

Odpowiedz
Wildrose 24 grudnia, 2015 - 8:20 am

Ciekawe miejsce, bardzo mi się podoba i ze zdjęc i Twojego opisu.

Radosnych Świąt 🙂

Odpowiedz
Marta 23 grudnia, 2015 - 10:22 am

Piękne zdjęcia, cudowne miejsce. Muszę wpisać sobie w listę celów to miejsce i być może uda mi się tam wybrać:)

Odpowiedz
Beata 21 grudnia, 2015 - 6:22 pm

Oj dobrze jest teraz w tę szarugę zahaczyć oko o takie widoki, pięknie!

Odpowiedz
Agnieszka Kuczyńska 21 grudnia, 2015 - 8:46 am

Ja jestem zdecydowanie sową, więc fakt, że budziłam się sama z siebie ok. 6 to szok i niedowierzanie 🙂 Rano jestem zazwyczaj nieżywa i nieprzytomna, w Polsce nie umiem funkcjonować o tej porze

Odpowiedz
Agnieszka Kuczyńska 21 grudnia, 2015 - 8:44 am

Malta jest bardzo piękna 🙂

Odpowiedz
Agnieszka Kuczyńska 21 grudnia, 2015 - 8:43 am

Dziękuję! Myślę, że jest trochę tak, że bardziej doceniamy wszystkie "super" rzeczy , te niecodzienne, te bardziej ekstremalne i zapominamy o cieszeniu się tym, co zwykłe 🙂

Odpowiedz
EdiPassione 21 grudnia, 2015 - 12:23 am

Wywołałaś u mnie takie uczucia. Coś niesamowitego Cię spotkało cieszę się razem z Tobą pięne miejsca 🙂

Odpowiedz
Bretonissime 20 grudnia, 2015 - 11:40 pm

Pięknie piszesz o codzienności – te barwne opisy "zwykłych" dni i czynności to jedna z rzeczy, którą najbardziej lubię na Twoim blogu!

Odpowiedz
grazyna 20 grudnia, 2015 - 9:54 pm

To wielka przyjemnosc taki spacer, w czasie ktorego mozna sobie pozwolic na niespieszne obserwowanie ulicy! a jest co ogladac, sadzac po Twoich zdjeciach!

Odpowiedz
grazyna 20 grudnia, 2015 - 9:51 pm

Artenko! Czyzbys sie wybierala ma Malte?

Odpowiedz
Anonimowy 20 grudnia, 2015 - 6:59 pm

Bardzo przyjemne poranki:)

Odpowiedz
hegemon 20 grudnia, 2015 - 5:51 pm

Ranne wstawanie dla niektórych osób może być pięknym początkiem dnia. Zimą zawsze wstaję o 6.30, a gdy dzień jest dłuższy, to pół godziny wcześniej – do 8-9 rano, to mój najlepszy czas dnia, w którym najwięcej zrobię. Bardzo podobają mi się te zdjęcia detali i pomysł na kurs językowy – muszę na taki kiedyś pojechać…

Odpowiedz
Maja & Marcin / Travelek24.pl 19 grudnia, 2015 - 6:15 pm

Zazdrościmy tak wspaniałego wyjazdu, nic dziwnego, że wróciłaś z wielkim niedosytem. Słyszeliśmy już wcześniej wiele o tym kursie, a sama Malta uchwycona na twoich zdjęciach dodatkowo kusi 🙂

Odpowiedz
cudARTeńka 19 grudnia, 2015 - 5:56 pm

Ależ tam pięknie:)

Odpowiedz

Jestem ciekawa Twojej opinii. Podziel się nią!

.

Moja strona wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia prawidłowego jej działania. Szczegółowe informacje znajdziesz tutaj Akceptuję Czytaj Więcej