UA-48223693-1

Gdańsk – miasto, w którym zostawiłam kawałek siebie

by Agnieszka Kuczyńska
 Nie wiem jak to możliwe, że w ciągu pięciu lat istnienia bloga, ani razu nie pojawił się na nim Gdańsk! Może dlatego, że mam bardzo mało zdjęć, pomimo, że byłam w tym mieście już niezliczoną ilość razy? A może dlatego, że mam do niego podejście bardzo sentymentalne, a przez to zupełnie nieturystyczne?
W Gdańsku czuję się jak u siebie, za każdym razem wracam z przyjemnością i dużą tęsknotą. Jeśli jestem w okolicy, staram się wpaść chociaż na krótki spacer po Starówce, ulubionych zakątkach. Niezależnie od pogody, zawsze jest pięknie. Uwielbiam architekturę tego miasta, pastelowe kolory, wyjątkową atmosferę.
Mam tak wiele związanych z nim wspomnień! Z wczesnego dzieciństwa, gdy z tatą jeździliśmy do zoo albo na Stare Miasto, jedliśmy kręcone lody a potem płynęliśmy w rejs na Westerplatte. Z lat nastoletnich, gdy uciekaliśmy z Mikoszewa na zakupy albo do kina Krewetka. Studia i romantyczne popołudnia w Parku Oliwskim. Dorosłość – wizyty w malutkich kawiarniach i Jarmarki Św. Dominika.
Palców u rąk nie starczy, żeby wyliczyć z iloma osobami tam byłam, ile rzeczy robiłam. Pamiętam bułki maślane w kształcie myszek, gofry z bitą śmietaną i jagodami, owocowo-mleczne koktajle i buszowanie po stoiskach z tanimi gazetami i przecenach w Terranovie, rozwiązywanie krzyżówek w parku przy Kanale Raduni i Wielkim Młynie.
Usiadłam dziś do pisania i zaczęłam myśleć o tych minionych latach. Aż trudno uwierzyć, że dla dziewczyny z Warszawy to właśnie Gdańsk był barwnym tłem tak wielu ważnych historii. O czym? O przyjaźni, wolności, zakochaniu, zazdrości, smutku i radości. Od 18 lat staje on stale na mojej drodze.
Czasem jako punkt docelowy, czasem przesiadkowy. Przyjeżdżam, wyjeżdżam, a to miasto ciągle jest, żyje swoim rytmem. Przyznam Wam, że zalała mnie dziś fala kadrów z przeszłości, a ciepło wypełniło moje serce. Na twarzy pojawił się uśmiech, ale musiałam wytrzeć z policzka małą łzę.
Większość osób z którymi spędzałam tam wakacje nie jest już częścią mojego życia. Drogi się rozeszły, każdy poszedł w swoją stronę. Wszystko ma swój czas, nie wierzę w teorię, że jeśli coś się kończy to znaczy, że nigdy nie istniało. Wierzę za to w etapy i w to, że się zmieniamy każdego dnia. To, co wczoraj nas łączyło, dziś może zacząć nas dzielić. Jedno jest pewne – razem spędzonych chwil nie da się wymazać z pamięci. Zresztą nie chcę, gdyż to dzięki nim jestem dziś taka, a nie inna.
Mój Gdańsk to nie zabytki, nie budynki, nie ulice i parki. Mój Gdańsk to spokój, chwile wytchnienia. Smak truskawek kupionych od starszej pani i wyjątkowa rozmowa z Kingą Choszcz, na krótko przed jej ostatnią podróżą. To kolonie z ciężko chorymi dziećmi, które każdego dnia uczyły mnie, co jest ważne. Dworzec Główny, na którym tyle razy witałam lub żegnałam ważnych dla mnie ludzi. Niekończące się wygłupy z Olą i łapanie autostopu z pierwszym chłopakiem. Ławka we flamingi, kłótnie i uściski, małe drożdżówki z serem, wyprzedaże i ukochany autobus 112 dowożący do przeprawy promowej w Świbnie.
Ola, Arek, Paulina, Monika, Grzesiek, Tomek, Paweł, Kuba, Beata, Aga, Sylwia i wiele innych imion przelatuje mi teraz w głowie. Widzę ich twarze, pamiętam słowa, zdarzenia, sytuacje. Czasem było pozytywnie, czasem nie za bardzo, ale wszystkie te chwile mają w sobie mnóstwo emocji. Nigdy nie było byle jak, zawsze serce w Gdańsku biło jakoś szybciej. Teraz czuję to samo.
Jeśli ktoś liczył na garść turystycznych porad, pewnie poczuje się rozczarowany. Dla mnie Gdańsk to nie kolejny punkt na podróżniczej mapie. To jedno z miejsc, w których zostawiamy kawałek sobie.
W tym roku nie miałam okazji się tam wybrać, szkoda. Zdjęcia z tego wpisu pochodzą z lata 2014, gdy Gdańsk był przystankiem w drodze do Dębek. Nie sądziłam, że pisząc poczuję aż taką potrzebę powrotu. Może czas zobaczyć morze zimą? A może poczekam do wiosny, ale wrócę na pewno. Gdańsk zawsze wydawał mi się przyjemnym miastem do życia – czy ktoś z Was stamtąd pochodzi i jest w stanie zweryfikować moje wyobrażenia? Czekam niecierpliwie.
21 komentarzy

Powiązane posty

21 komentarzy

Agata Markowska 28 maja, 2019 - 8:33 pm

Oj dokładnie tak samo kiedyś miałam i te uczucia towarzyszyły mi bardzo długo. Tym bardziej, że zdążyłam zwiedzić praktycznie całe województwo pomorskie i nie mogłam się z nim rozstać. Zresztą jak zobaczyłam informacje w livemorepomerania.com/ to jeszcze bardziej zatęskniłam za pomorzem. W końcu zdecydowałam się na krok, aby się przenieść do tego miasta. Niczego nie żałuję, gdyż wiem jak wiele do zaoferowania ma ten region.

Odpowiedz
Marek Wołos 28 maja, 2019 - 8:31 pm

Ten komentarz został usunięty przez autora.

Odpowiedz
Aneta 5 września, 2017 - 10:22 am

Jej! Też bardzo lubię Gdańsk 🙂 Ostatni raz byłam na majówkę, też pięknie, choć trochę wiało 😀 Teraz wybieram się do Poznania pod koniec września. Masz jakieś miejsca do polecenia? Aa – i czy orientujesz się jakie są godne odwiedzenia noclegi poznań mnie intryguje mocno 🙂 Pozdrawiam, Aneta

Odpowiedz
Hotel Hanza 21 lipca, 2017 - 2:33 pm

Piękne zdjęcia 🙂 Gdańska starówka jest niepowtarzalna 🙂

Odpowiedz
Agnieszka 1 lutego, 2016 - 9:19 am

Pięknie i klimatycznie ukazany Gdańsk. Czas w końcu wybrać się nad Polskie morze:) Pozdrawiam

Odpowiedz
Agnieszka Kuczyńska 26 grudnia, 2015 - 9:12 am

Byłam nad wieloma morzami, ale Bałtyk zawsze jest dla mnie numerem jeden <3

Odpowiedz
Anonimowy 23 grudnia, 2015 - 2:38 pm

Wygląda super! Choć ja chyba bardziej chciałbym pojechać na kajaki, najlepiej na Pilicę.

Odpowiedz
Patryk 23 grudnia, 2015 - 1:33 pm

Fajne zdjęcia! Chodź dziwnie to zabrzmi, ale nigdy nie byłem nad polskim morzem, choć byłem już na Krecie i Chorwacji. Po tym wpisie muszę to zmienić! Dzięki 😉

Odpowiedz
Przyrost mięśni 6 grudnia, 2015 - 3:19 pm

Gdańsk to jedno z moich ulubionych miast 😀

Odpowiedz
www.kuriatka.blogspot.com 5 grudnia, 2015 - 1:57 pm

Piękne miasto, ja również uwielbiam podróżować, jednak bardziej interesują mnie podróże zagraniczne.

kuriatka.blogspot.com

Odpowiedz
aquatic-yachts.pl 4 grudnia, 2015 - 1:18 pm

Kolejne potwierdzenie na to, że Gdańsk to piękne miasto, które warto na spokojnie zobaczyć.

Odpowiedz
hegemon 3 grudnia, 2015 - 1:55 pm

Lubię takie opisy miejsc, osobiste, z którymi wiąże się czyjaś historia życia. To mnie zachęca do poznawania miejsc. I właśnie ze smutkiem stwierdziłem, że w Gdańsku nie byłem już chyba 10 lat, a może nawet i więcej…

Odpowiedz
Restauracja Wieliczka 2 grudnia, 2015 - 4:33 pm

Niestety nie pochodzę z Gdańska, mieszkam od niego bardzo daleko, ale tak jak Ty kocham to miasto. Czytając Twoje przemyślenia, czuję jakbyś wyjęła je prosto z mojej głowy 😉

Odpowiedz
Marek 2 grudnia, 2015 - 4:13 pm

Gdańsk to moje rodzinne miasto, kocham je! 😀

Odpowiedz
Jacek 2 grudnia, 2015 - 12:47 pm

Byłem 2 razy w Gdańsku, strasznie mi się podobało. Zapraszam do Poznania! 🙂

Odpowiedz
Podróże MM 29 listopada, 2015 - 7:14 pm

Ja mam Gdańsk na co dzień – mimo to wcale mi się nie nudzi. Jest to najpiękniejsze miasto w Polsce!

Odpowiedz
Tatiana 26 listopada, 2015 - 8:47 pm

Nie jestem stamtąd i nie spędziłam tam tyle czasu co Ty, ale mam dokładnie to samo podejście. Nie wiem co jest w tym mieście, ale Gdańsk i Gdynię kocham miłością wielką i jest tam mnóstwo ludzi, których darzę ciepłym uczuciem 🙂

Odpowiedz
Joseph Stanley Spider 26 listopada, 2015 - 4:40 pm

CzajkaPodróze ,ten czerwony rower jest mega. Swoja drogą, fajny wpis:) Pierwszy raz tutaj wylądowałem i jestem oszołomiony, oczywiście w pozytywnym znaczeniu.

Odpowiedz
Anonimowy 25 listopada, 2015 - 5:25 pm

Mieszkam od pół roku w Gdańsku. Ciągle mnie czymś zachwyca. Polecam ogromnie 🙂

Odpowiedz
CzajkaPodroze 25 listopada, 2015 - 7:56 am

Zdjęcia przedstawiają klimat jak z zagranicznej wycieczki. I ten rower na kwiatki 🙂

Odpowiedz
Wildrose 25 listopada, 2015 - 6:06 am

Miło zobaczyć Gdańsk. Nie jestem Gdańszczanką ale tak jak Ty lubię Gdańsk, jest piękny, dostojny i chyba każdy znajdzie w nim coś dla siebie, atrakcji w nim na okrągły rok, teraz mnie tam w Polsce nie ma, jednak każdego roku odwiedzam Gdańsk i widzę jak się zmienia, jak pięknieje. Nie wiem czy dobrze sie w nim mieszka, mnie w Gdyni denerwowały korki na ulicach i tłumy ludzi latem, dlatego uciekłam na wieś, ale nie wszyscy mają takie możliwości i chęci 🙂 Myślę, że dla mieszkańców starówki gdańskiej, czas Jarmarku Dominikańskiego to sądny czas i czekają aż się skończy… co dla jednych atrakcją, dla innych udręką, niestety…

Odpowiedz

Jestem ciekawa Twojej opinii. Podziel się nią!

.

Moja strona wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia prawidłowego jej działania. Szczegółowe informacje znajdziesz tutaj Akceptuję Czytaj Więcej