Edynburg. Na zachód od West End, czyli malownicze obrzeża miasta

by Agnieszka Kuczyńska
Pamiętam jak rok temu po raz pierwszy jechałam autobusem z Glasgow do Edynburga. Część drogi przespałam, ale obudziłam się jakieś 20 minut przed końcem podróży i to, co zobaczyłam za oknem naprawdę mnie zachwyciło. Moje klimaty. Kameralnie i przepięknie.
Eleganckie, zadbane domy z dopieszczonymi ogródkami. Wspaniała architektura, duże okna, równo przystrzyżone trawniki. Metalowe stoliki i krzesła, ozdobne, kolorowe donice.
W tym roku postanowiłyśmy się wybrać w tamte okolice w jakieś wolne przedpołudnie. Corstorphine była kiedyś osobną wioską, dziś jest przedmieściem Edynburga. Znajduje się na zachodnim brzegu miasta, jeszcze kawałek za West End i Edinburgh ZOO. Dojechałyśmy autobusem 31 do końca ulicy St. John’s Road i tam rozpoczęłyśmy spacer powrotny.
Niska zabudowa, ładne kościoły, malutkie kawiarnie (czasem na 2 stoliki), puby, małe sklepy z uroczymi witrynami to główny “krajobraz”. Ma się wrażenie, że to wciąż jakieś małe miasteczko.
Atmosfera jest fantastyczna – spokojnie, malowniczo, przyjaźnie. Ludzie uśmiechają się, witają. Główna ulica wydaje się nie mieć końca i po jakimś czasie przechodzi w Corstorphine Road.
Corstorphine Hill jest jednym z siedmiu wzgórz na których zbudowany jest współczesny Edynburg. Przypuszczam, że można z niego zobaczyć miasto z zupełnie innej perspektywy, ale niestety nie miałam okazji. Jak zwykle za mało czasu, by przejść się bocznymi uliczkami, trochę pogubić, pochodzić bez celu. Chętni mogą też wybrać się do ogrodu zoologicznego.
Pogoda była cudna, liście tworzyły żółty dywan, wiatr lekko wiał, niewielu ludzi dookoła. Mogłyśmy w spokoju podziwiać zabudowania i piękne podwórka. Wiele z wiktoriańskich domów zmieniono na nastrojowe, butikowe hotele (zwykle 3*). Uwielbiam taki styl.
Spodziewałam się wysokich cen, ale pozytywnie się zaskoczyłam. Noclegi w Edynburgu tanie nie są, a po powrocie sprawdziłam na marzec obiekt, który bardzo mi się podobał ( The Murrayfield Hotel – już zdecydowanie bliżej West Endu, ale nadal w cudownej okolicy, blisko pól golfowych). W terminach marcowych kosztuje 1800 zł za pokój 2-osobowy / 6 nocy. My płaciłyśmy 1600 zł za pokój wynajmowany od kogoś, więc różnica jest mała. Na pewno cena zależy od terminu i oferty (ta jest bezzwrotna), ale i tak jest taniej niż sądziłam.
Z tego miejsca jest też bardzo blisko (kilkaset metrów) do jednego z wejść na szlak Water of Leith, którym w zaledwie 30 minut można dojść do Dean Village, po drodze odwiedzając jeszcze Scottish National Gallery of Modern Art. Wspaniałe widoki plus niezwykle rześkie powietrze i mnóstwo zieleni, szumiąca rzeka… prawie jak na wsi! 🙂
Jeśli miałabym kiedyś mieć własny dom, to mógłby wyglądać jak jeden z tych 🙂 Dla mnie ideał.
   Wspominałam już, że pogodę jesienią miałyśmy jak latem, kwitło dużo kwiatów.
Bliżej West Endu wchodzimy już w dzielnicę Murrayfield, o wiele bardziej miejską i już przypominającą stylem zabudowania centrum Edynburga. Sklepy i kawiarnie są większe, ale jest też dużo spokojnych osiedli, główny stadion rugby i lodowisko do gry w hokeja.
Dochodząc już do dworca Hyamarket i West End, po lewej stronie stoi dumnie imponujący budynek Donaldson’s School, który już Wam pokazywałam we wpisie Edynburg praktycznie. Teren jest wielki i już od dawna wystawiony na sprzedaż. Bardzo, ale to bardzo bym chciała wejść do środka, zobaczyć jak wyglądają pomieszczenia, dziedziniec itd. Takie miejsca, może ze względu na miłość do książek o Harrym Potterze bardzo działają na moją wyobraźnię. Rok temu mieszkałam właśnie w dzielnicy West End, dokładnie na Palmerston Place i pomimo, że jest to kawałek od centrum (do Royal Mile ok. 25-30 minut spaceru), to byłam zadowolona. Dla mnie to mało turystyczna, a warta odkrycia okolica. Nieprzewodnikowa, a zaskakująca.
25 komentarzy

Powiązane posty

25 komentarzy

Anonimowy 25 sierpnia, 2015 - 4:09 pm

Dzięki 🙂 U Ciebie zawsze można znaleźć cenne informacje. Super że dzielisz się nimi z innymi. Planując wyjazdy zawsze zaglądam na Twojego bloga 😉

Odpowiedz
Agnieszka Kuczyńska 25 sierpnia, 2015 - 10:31 am

Spokojnie zdążysz. Autobus z Glasgow do Buchanan Bus Station jedzie max 30 min i to zakładając korek. Więcej informacji znajdziesz w tym wpisie cale-zycie-w-podrozy.blogspot.com/2014/10/edynburg-i-okolice-praktycznie-jak.html

Odpowiedz
Anonimowy 25 sierpnia, 2015 - 8:10 am

W tekście napisałaś że jechałaś autobusem z Glasgow do Edynburga. Czy leciałaś samolotem do Glasgow? Wiesz może jak jest z dojazdem z głównego lotniska do Buchanan Bus Station Glasgow? Mam 2 godz na dotarcie z lotniska na Buchanan Bus Station i boję się że mogę nie zdążyć.

Odpowiedz
M.M. Galik 15 kwietnia, 2015 - 7:30 pm

O rany, potrafisz fantastycznie opisywać klimat odwiedzanych miejsc !
Suuuper.
Zakochałam się w Edynburgu, tzn. jeszcze nie byłam, ale coraz bardziej mi się podoba.

Odpowiedz
Catherine The Brave 7 lutego, 2015 - 1:17 pm

Pięknie! Następny plan kiedy trafię znów do Edynburga. Cudowne miasto

Odpowiedz
Jane 27 listopada, 2014 - 7:46 am

Przepiękne zdjęcia, zachwycające jest piękno tego miejsca. Polecam stronę: osblog.pl

Odpowiedz
Mimoza 26 listopada, 2014 - 9:25 am

Kolejne miejsce na mojej liście miejsc, które warto odwiedzić 😉 Zapraszam do siebie: studia-bielsko-biala.edu.pl

Odpowiedz
http://www.bigcityhostel.pl 20 listopada, 2014 - 2:51 pm

wspaniała relacja, a zdjęcia są zachwycające !!

Odpowiedz
Słowianie w podróży 16 listopada, 2014 - 4:16 pm

Cudowne zdjęcia! 🙂

Odpowiedz
Zbyszek 15 listopada, 2014 - 9:45 am

Piękny i słoneczny. Znakomite miejsce. Pozdrawiam 🙂

Odpowiedz
Anonimowy 15 listopada, 2014 - 9:43 am

Bajkowo !

Odpowiedz
Agnieszka Kuczyńska 14 listopada, 2014 - 4:05 pm

Ja też uwielbiam!

Odpowiedz
Agnieszka F. 14 listopada, 2014 - 2:08 pm

Mogłabym sobie tam pomieszkać, choć przez chwilę! 😉

Odpowiedz
KlasterTurystyczny 13 listopada, 2014 - 1:46 pm

Wspaniałe zdjęcia – pogoda idealna, na pewno nie typowo jesienna. Architektura rzeczywiście fantastyczna, nie dziwie się, że chciałabyś mieszkać w takim domu 🙂

Odpowiedz
sara 13 listopada, 2014 - 12:13 pm

świetne zdjęcia 🙂 takie miejsca są na prawdę ciekawe i chciałbym je zobaczyć

Odpowiedz
Ewa 13 listopada, 2014 - 10:45 am

Przepięknie. Zdecydowanie moje klimaty:)

Odpowiedz
TopTur 12 listopada, 2014 - 6:56 pm

Kocham angielskie ogrody!!! Będę kiedyś nadworną ogrodniczką. :))

Odpowiedz
Monika Łukowska 12 listopada, 2014 - 12:12 pm

trafić na słoneczną jesień w Edynburgu – cudowność!

Odpowiedz
Trajbajowa 12 listopada, 2014 - 11:34 am

Byłam i potwierdzam :))

Odpowiedz
Ewa (lifegoodmorning) 12 listopada, 2014 - 11:23 am

Malownicze to mało powiedziane.Tam jest bajecznie. Myślę, że pasowałyby mi tamtejsze klimaty.

Odpowiedz
Ola 12 listopada, 2014 - 10:44 am

fajne klimaty, wydaje się, że dobra opcja właśnie na jesień…

Odpowiedz
Magda M. 12 listopada, 2014 - 7:57 am

Pięknie. Fajnie, że pokazujesz tez takie mniej standardowe atrakcje miast, bo czasami mam wrazenie, ze wszędzie jest dokladnie to samo

Odpowiedz
Anonimowy 11 listopada, 2014 - 11:53 pm

CUDNIE !

Odpowiedz
Anonimowy 11 listopada, 2014 - 10:44 pm

Ale ślicznie, nie słyszałam o tym miejscu w Edynburgu nigdzie!
~Stala Czytelniczka 🙂

Odpowiedz
Anonimowy 11 listopada, 2014 - 10:32 pm

Aguś, już się zakochałam! Jakież cudowne klimaty! Uroczo czarujesz swoimi wpisami i fotami.

Odpowiedz

Jestem ciekawa Twojej opinii. Podziel się nią!

.

Moja strona wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia prawidłowego jej działania. Szczegółowe informacje znajdziesz tutaj Akceptuję Czytaj Więcej