Crêpes – francuskie naleśniki

by Agnieszka Kuczyńska

W czasie spacerów po Paryżu, a szczególnie uliczkami wzgórza Montmartre, często towarzyszył mi zapach naleśników. Francuskie crêpes, bo o nich mowa, pachną rozkosznie i słodko, a przy tym równie dobrze smakują. Dziś kilka słów na ich temat oraz link do mojego ulubionego przepisu.

Naleśniki francuskie są duże, znacznie cieńsze i delikatniejsze niż te tradycyjnie przygotowywane w Polsce, a przy tym bardziej chrupiące. Zwykle są składane w trójkąt, a nie zawijane w rulon. Serwowane na ciepło, miło grzeją dłonie w chłodne dni. Co znajdziemy w środku? Zazwyczaj dżemy z różnych owoców, Nutellę, krem z kasztanów albo kajmak. Mimo, że naleśnikarni i naleśnikowych okienek jest mnóstwo, kolejek nie da się uniknąć i trzeba grzecznie odstać w kolejce, aby zamówić parujący przysmak. Kosztują one 2-4 EUR, w zależności od nadzienia.

W czasie jednego ze spacerów po stolicy Francji zamówiły crêpes z orzechowym kremem. Obserwowałyśmy pana, który smażył je dla nas i przypomniała mi się filmowa Amélie Poulain, która będąc dzieckiem myślała, płyty winylowe robi się tak samo, jak naleśniki 🙂 Jeśli chcecie, możecie je zrobić w domu – ja najczęściej korzystam z tego przepisu. Nie będą smakowały tak dobrze, jak na ławce z widokiem na dachy Paryża, ale i tak są pyszne!

Moja strona wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia prawidłowego jej działania. Szczegółowe informacje znajdziesz tutaj Akceptuję Czytaj Więcej