Bajeczne łódki luzzu w Marsaxlokk

by Agnieszka Kuczyńska
Kiedy w przewodniku zobaczyłam nazwę miejscowości Marsaxlokk, trochę się zdziwiłam. Jak to wymówić? Co to znaczy? Według Wikipedii nazwa tej rybackiej wioski pochodzi od słow “marsa” oznaczającego “port” oraz “xlokk” co oznacza “południowy-wschód“. Na zdjęciach było bardzo kolorowe i kameralne. To jedyne miejsce na południu wyspy do którego zdecydowałyśmy się pojechać. Wolimy zobaczyć mniej, a dokładniej. Skupić się na drobiazgach, nie śpieszyć. Zjeść lunch, wypić kawę, posiedzieć.
Do Marsaxlokk  można dojechać autobusem nr. 81 z Valetty, jedzie ok. 35min. Uwaga: nie jeździ on szczególnie często, a chętnych bywa dwukrotnie więcej niż miejsc w autobusie. Warto być na przystanku wcześniej i ustawić się w kolejce, szczególnie w dni targowe.
Port w Marsaxlokk
Marsaxlokk to typowe miasteczko rybackie. Nieduże, klimatyczne. Powietrze pachnie słoną wodą, a niewielki port usiany jest bajecznie kolorowymi łódeczkami luzzu. Tradycyjnie malowane są na kolor niebieski i żóły, z dekoracyjnymi elementami w innych kolorach. Wiele z nich ozdobionych jest motywem Oka Ozyrysa – ma to chronić rybaka przed złymi wydarzeniami na morzu oraz pomóc bezpiecznie wrócić do portu.
Łódki luzzu w Marsaxlokk
Żałuję, iż akurat tego dnia było bardzo duże zachmurzenie. Słońce wychodziło tylko na krótkie chwile, cudownie rozświetlając wodę i łodzie.
Targ w Marsaxlokk
Łódki prezentują się naprawdę ślicznie kołysząc na wodzie. Są podobne, ale jednak każda jest inna, ma jakąś charakterystyczną cechę.
Spacer promenadą zajmuje maksymalnie 35-40 minut, jeśli do tego doliczymy czas na lunch, to w miejscowości można spędzić jakieś 2-4h. Poza częścią portową i miłym kościołem innych atrakcji nie ma. Chyba, że ktoś usiądzie na ławce i zapatrzy się w pastelowe kolory luzzu. Wtedy można siedzieć bez końca.
Warto wybrać się do Marsaxlokk w niedzielę – tego dnia odbywa się tu tradycyjny targ. Niestety w niedzielę miałyśmy lot powrotny do Polski, więc nie udało nam się go zobaczyć. [edit 2016 – kilka lat później miałam okazję wybrać się na targ, relację przeczytasz TUTAJ).
Malta miasteczko Marsaxlokk
To było przyjemne popołudnie. Jeśli będziesz kiedyś na Malcie wybierz się do Marsaxlokk na spacer, grillowaną rybę i rozkoszowanie się wiatrem pachnącym morzem. Obiecuję, że spędzisz miło dzień!
13 komentarzy

Powiązane posty

13 komentarzy

StaraKarczma 5 maja, 2016 - 8:51 pm

Nadmorska miejscowość, gdzie pełno łodzi, kutrów i statków – bajecznie 🙂 Dostępu do wody i plaż nie posiadam, to i takie miejsca są dla mnie bardziej urokliwe. Budynki to dopiero roztaczają fajną aurę 😉

Odpowiedz
Ewa (lifegoodmorning) 17 listopada, 2012 - 10:34 am

Uwielbiam…:)I jakie różnice w naszych kulinarnych doświadczeniach:)Ja tam jadłam najpyszniejszą ośmiornicę, a Ty najgorsza rybę:)Dla każdego coś innego:)

Odpowiedz
Mała Mi 16 listopada, 2012 - 6:18 pm

🙂 zauważyłam, że ostatnio trudno o pamiątkę nie made in China. I nawet nie chodzi o kraj pochodzenia… ale o jakość. Tak jak napisałaś. Tandeta. Zwykle muszę się nieźle nagimnastykować, żeby sobie kupić coś ładnego 🙂

Udanego wieczoru 🙂

Odpowiedz
Lavena 16 listopada, 2012 - 2:13 pm

Śliczne są takie rybackie miasteczka. Mają niesamowity klimat, bardzo je lubię :).
Podobają mi się też zdjęcia – z jednej strony takie trochę surowe i pastelowe, z drugiej strony na każdym jest jakiś kolorowy obiekt, przyciągający uwagę – przyjemnie się je ogląda. Pozdrawiam 🙂

Odpowiedz
Calimera.pl 14 listopada, 2012 - 5:03 pm

Aga może masz ochotę na zabawę w ulubione blogi?

blog.calimera.pl/liebster-blog/

Odpowiedz
Gosia Książkiewicz 12 listopada, 2012 - 10:04 pm

Cudne są te mocne, nasycone kolory! Domyślam się, że spacer uliczkami tego miasteczka musiał być fantastyczny:)

Odpowiedz
Anonimowy 12 listopada, 2012 - 7:40 pm

cudowny klimat!
Karola

cheapdreamtrip.pl/ – podróżuj z pasją!

Odpowiedz
Agnieszka Kuczyńska 11 listopada, 2012 - 9:42 pm

Z tego co czytałam o Gruzji jeśli ja miałabym taki wybór jeszcze przed wyjazdem na Maltę wybrałabym Gruzję…

Odpowiedz
W drodze... 11 listopada, 2012 - 8:17 pm

Uwielbiam takie miejsca 🙂 I przez Ciebie zastanawiam się cieko – Malta czy Gruzja, niedobra kobieto! 🙂

Odpowiedz
Anonimowy 10 listopada, 2012 - 6:46 pm

Cudowny błękit :))))

JK

Odpowiedz
Ola 9 listopada, 2012 - 8:48 am

ale tam fajnie i kolorowo przede wszystkim!
życie & podróże
gotowanie

Odpowiedz
Agata 9 listopada, 2012 - 8:14 am

ja też lubię rybackie miasteczka i lubię też targi, zawsze staram się je odwiedzić, czasami jednak – nie udaje się.
Jak zawsze bardzo ciekawe zdjęcia.
Pozdrawiam

Odpowiedz
grazyna 9 listopada, 2012 - 7:38 am

Bardzo lubie takie miasteczka czy wioski. Ta ma tyle kolorow, lodeczki sa jak z bajki, klimatyczne zdjecia zrobilas, ogladam je z wielka przyjemnoscia…pozdrawiam serdecznie

Odpowiedz

Jestem ciekawa Twojej opinii. Podziel się nią!

* By using this form you agree with the storage and handling of your data by this website.

Moja strona wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia prawidłowego jej działania. Szczegółowe informacje znajdziesz tutaj Akceptuję Czytaj Więcej